piątek, 20 lipca 2018

Historia pewnej dziewczyny - Sara Zarr



Tytuł oryginału: Story of a Girl
Liczba stron: 272 
Data wydania: 18 slipca 2018 r. 




Na restauracyjnym parkingu ojciec nakrywa swoją trzynastoletnią córkę i jej starszego chłopaka w jednoznacznej sytuacji. Nie potrzeba wiele czasu, by o tym wydarzeniu dowiedziała się cała okolica. Dziewczynie szybko przypięto łatkę, której nie może się pozbyć mimo upływu kolejnych lat, a od nieprzychylnych spojrzeń nie jest wolna nawet we własnym domu. Czeka ją trudna walka o zmianę osądu na jej temat i szansę na wyrwanie się z upokarzającej roli miejscowej puszczalskiej.

Przykleić komuś łatkę jest bardzo łatwo, myślę, że każdy z nas ma jakąś, nawet jeżeli o tym nie wie. Czy da się jednak zawalczyć o swoje i pokazać, że naprawdę się na nią nie zasłużyło?

Teraz takie pozycje są na fali, by ukazać młodzieży, która sięga po takie książki, że problemu z którymi się oni borykają mają wiele rozwiązań, że zawsze mogą skorzystać, z różnych wyjść ewakuacyjnych, lecz na samym początku muszą się z daną sytuacją sami zmierzyć. Tylko czy Sara Zarr ukazała problem w odpowiedni sposób i przekazała to, czego bym oczekiwała od książki dla nastolatków?

Pomimo kluczowego zamysłu nie oceniam tej pozycji dobrze. Wszystko za sprawą wykreowania głównej bohaterki na typ człowieka obojętnego, a przede wszystkim działającą z premedytacją. Nie twierdzę, że tacy ludzie nie zasługują na empatię, ale każde jej zachowanie, które później towarzyszyły nam podczas czytania, były po prostu irracjonalne. Miałam nadzieję, naprawdę na trudną historię i ukazanie wielu możliwych scenariuszy, ale najważniejszego w tym zabrakło. Żebyście mnie nie zrozumieli źle, nie mamy tutaj do czynienia z ofiarą gwałtu, jednak z świadomym stosunkiem w wieku lat 13. I nie neguję też tego zachowania, tylko w późniejszym zachowaniu bohaterki nie widać ani odrobiny skruchy, i dalej brnie w złe wybory, starając się jednocześnie ukazać, jak twardą dziewczyną jest, jednak my wiemy, że nie jest najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem.
- Jak mam znaleźć własną drogę - powtórzyłam, zalewając się łzami - skoro gdziekolwiek się odwrócę... natykam się na mnie?
Kompletnie inaczej należało pokierować tą historię, ponieważ ciężko ujrzeć w niej jakiś głębszy przekaz. Może zabrakło stron, które mogłyby rozwiązać całą zagadkę niezbyt wyrafinowanego charakteru głównej bohaterki? Za mało stron zostało poświęcone na główny problem i kontakt z otoczeniem. Ot tak ogólnie zarysowana historia, z nijakim dość zakończeniem. Szkoda, naprawdę szkoda.

Egzemplarz do recenzji zapewniło Wydawnictwo Ya!

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *