czwartek, 21 czerwca 2018

Chłopak, który bał się być sam - Marieke Mijkamp



Tytuł oryginału: This Is Where It Ends
Liczba stron:280
Data wydania: 15 luty




W szkole średniej w małym miasteczku w Alabamie zaczyna się nowy semestr. Jest jak co roku. W auli dyrektorka przynudza o wytężonej pracy i sumiennej nauce. Wszyscy odliczają sekundy do momentu, gdy będzie można wreszcie wyjść. Żaden uczeń nie spodziewa się jeszcze, że gdy wstaną, by rozejść się do klas, nikt nie opuści auli. Drzwi będą zablokowane.

Nikt nie powiedział, że ta książka będzie łatwa. Ale to, że nie była łatwa zależy od dwóch czynników i inaczej się ją postrzega. Po pierwsze sam początek jest trudny i ciężki do przetrawienia. Bardzo ciężko było mi się w nią wkręcić. Ukazywanie historii z różnych perspektyw na wstępie, jest dość dla mnie rozdrażniającym wabikiem, ponieważ ja nigdy nie potrafiłam się odnaleźć w takiej sytuacji. Im dalej jednak w treść, tym bardzo, ale to bardzo powoli zaczynamy wszystko rozumieć, jednak nie sądzcie, że teraz będzie lepiej.

Tym razem wkracza trudność dotycząca samej historii, jej perspektywy i treści. Strzelanina w szkole, to u nas w Polsce nie do pomyślenia, lecz w innych krajach, w szczególności w Stanach Zjednoczonych to nie nowość i często w wiadomościach dowiadujemy się o takich tragediach. I tak, właśnie o tym jest ta historia i dlatego rozrywa ona na kawałki duszę czytelnika. Myślę, że w szczególności my, którzy nie mają do czynienia z takimi atakami codziennie, ani nawet nie przychodzi mi do głowy, by w Polsce kiedykolwiek doszło do takiej tragedii, to ciężko nam w to uwierzyć i przede wszystkim utożsamić się z takim bohaterem.
Jeśli się boisz, pomyśl o jutrze, bo jutro będzie nowy dzień. Pełen nowych możliwości.
Dlatego ta książka wydaje się trudniejsza od reszty pozycji, które przeczytacie. Każda literatura, w szczególności ta, która ma człowieka postawić w niezręcznej sytuacji, która ma zszokować, jest tą, którą ciężko zrecenzować. Na koniec wystarczy ten krótki cytat:
Każda informacja o ocalałych sprawia, że tłum ogarnia poruszenie. Każdej towarzyszy ulga i smutek, bo wraz z nazwiskami tych, którzy przeżyli, pojawiają się nazwiska tych, którym się nie udało. Śmierć splata się z życiem, życie splata się ze śmiercią.
W tej ulotnej chwili między nadzieją i wiedzą brakuje słów. Nic nie jest w stanie wyrazić radości, która jednocześnie rozdziera serce, słońca, które przedziera się przez mrok, jednocześnie spowijając wszystko w cieniu.
Są tylko splecione palce i ramiona, które tworzą łańcuch solidarności.

Egzemplarz do recenzji zapewniło Wydawnictwo Feeria Young

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *