piątek, 19 stycznia 2018

Będę grać w grę: Wikingowie na pokład


Gry planszowe zawsze zaskoczą mnie czymś nowym. Odkrywają we mnie nieznane dotąd pokłady rywalizacji i twórczego myślenia. W przypadku Wikingowie na pokład trzeba nieźle pogłówkować, by wygrać całą rozgrywkę, chyba że tak to wygląda tylko na pierwszy rzut oka.

Na początek jak zwykle należy przeczytać instrukcję, która nie jest za długa, ale najlepiej mieć przed sobą wszystkie elementy gry, by odpowiednio wczuć się w klimat. Zasady nie są złożone i głównym naszym zadaniem, jest to, by nasz statek wypłynął. Ale jak wiadomo, różnie się może zdarzyć, nie zawsze można być pierwszym, ale nie ma się co martwić, wtedy możemy również obstawić, który statek odpłynie, a po drugie, kto go zdobędzie. Więc nie wszystko jest stracone.
W tej grze trzeba nieźle pogłówkować, a może tylko ja tak podchodzę do gier. Twórcze myślenie jest tutaj jak najbardziej wskazane i czasem wypłynięcie statkiem nie jest naszym najważniejszym zadaniem. To właśnie sprawia, że trzeba przemyśleć ruch pozostałych graczy, a przede wszystkim swój, i jak on wpłynie na pozostałych graczy. Lub po prostu iść na żywioł, ale wtedy trzeba myśleć jeszcze szybciej i bez solidnego przygotowania się nie obędzie.

Gra jest wykonana świetnie, każdy element to małe dzieło sztuki i naprawdę oddaje klimat kultury wikingów. Nic tyko przywdziać futro, skórę, czy co oni tam mieli na sobie (przyznam, nigdy się nie fascynowałam tym tematem) i wyruszyć w podróż.
Rozgrywkę, według producentów można rozpocząć już w wieku ośmiu lat. Moim zdaniem, nie jest to odpowiedni wiek. Ja miałam niemałe problemy z kombinatorstwem, no chyba, że mniejszemu graczowi pomagamy i dajemy mu podpowiedzi, wtedy tak, może coś z tego wyjść. Albo się nie znam, i młodsi gracze w dzisiejszych czasach, są tak przystosowani do takich strategicznych gier, że to ja jestem starej daty.
Czas, który należy jej poświęcić to około godzina, oczywiście gdy wszystkie zasady są już znane, możemy być pewni, że wypróbujemy wszystkie nasze taktyki w krótszym czasie. Jednak sądzę, że gra jest dosyć monotonna i często gęsto, przynajmniej mi, zdarzyło się poprosić o więcej czasu na odpowiednie zagranie. Wszystko zaczyna się od samego początku, więc nie możemy zrzucić czegoś z barków, i że pomyślimy o tym później. Każdy krok ma tu znaczenie.
Ogólnie polecam tę grę, bo gra w parze była naprawdę dobra (pomimo, że w pierwszej grze wyszedł nam remis, co nieco ochłodziło nasz zapał, ale tylko na chwilę). Nawet boję się myśleć, co by było, gdyby graczy było czterech. Nie wiem, czy nagle pod stołem nie znalazłaby się jakiś topór. Jeżeli więc jesteście fanami wikingów, to nie macie nawet co się zastanawiać. Kto by nie chciał zbudować swojego statku i po prostu wygrać wszystko?

Liczba graczy: 2-4
Wiek: 8+
Czas rozgrywki: 45 min

Dawkę rozrywki w postaci egzemplarza do recenzji zapewniło: Foxgames

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *