poniedziałek, 22 stycznia 2018

Będę grać w grę: Fantazja


Do gry Fantazja podchodziłam dość sceptycznie. Oczywiście na samym początku należy zaznajomić się  z instrukcją, która nie należy do skomplikowanych i raz dwa można się zabrać do gry. Nie przywołuje bólu głowy, a to przecież bardzo ważne.

Większość zawartości to kafelki z cudnymi ilustracjami (tak, musiałam o tym wspomnieć), są wręcz bajeczne. Ale chyba taki był zamysł, w końcu sama nazwa wskazuje na taki charakter. Nie będę zagłębiać się w szczegóły rozgrywki, jednak należy zostać najlepszym budowniczym. Wszystko byłoby pięknie i ładnie, ale tak naprawdę potrzeba trochę więcej wprawy, by odnieść jakiś sukces.

Nie brakuje w tej grze mrocznej interakcji, więc możemy pokrzyżować plany naszemu przeciwnikowi dość szybko, ale musimy zawsze pamiętać o sobie. Zgodnie z zasadami dokładamy kafelki, by zbudować coś dużego i wspaniałego. Coś na wzór układania domino. Nie jest to takie proste, ponieważ nie wszędzie możemy kafelki ułożyć i jak już wspomniałam, może się okazać, że przeciwnik pokrzyżuje nam plany i z całych naszych misternych planów zostanie wielkie nic.

I jak ogólnie grało się w tę grę? Szczerze dość przeciętnie, a może nawet momentami robiło się nudno. Cała otoczka graficzna nie nadrabia temu, by gra miała swój punkt kulminacyjny. By powodowała szybsze bicie serca. Po przeczytaniu instrukcji pomyślałam, że ta gra będzie łatwa i wręcz będzie przeznaczona dla młodszych graczy. Jednak znów odezwał się we mnie mistrz rozgrywki i próbowałam obmyślić swoje ruchy, przynajmniej kilka wprzód, co powodowało, że gra się rozciągała w czasie.

W końcu nic trudnego w dokładaniu kolejnych kafelków, a jednak siedząc pochylona nad stołem miałam tak dużo danych do analizy, że w pewnym momencie, nie wiedziałam jaki ruch wykonać. Do tego też należy zaliczyć jeden z minusów jakim są symbole znajdujące się na bokach kafelków. Moim zdaniem są bardzo niewidoczne, przydałoby się trochę inne kolory, może symbole, by ich wyodrębnić z tych przepięknych rysunków. Sądzę, że właśnie one powodowały pewne znużenie, ponieważ musiałam się mocno skupić, by je odczytać i przede wszystkim zapamiętać, czy mogę położyć swój kafelek obok niego, czy nie.

Może i gra nie spowodowała tego, że moje serce szybciej zabiło, ani nie błagałam partnera o to, byśmy rozegrali kolejną partię, nie zważając na późny czas. Na pewno dla samych grafik i dla prostoty tej gry można ją uznać za coś ciekawego.

Liczba graczy: 2-4
Wiek: 6+
Czas rozgrywki: 25 min


Dawkę rozrywki w postaci egzemplarza do recenzji zapewniło: Foxgames

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *