Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Nie było najgorzej (Seria Monument 14 - Emmy Laybourne)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     17:46:00    Etykiety:, 


Ta seria sobie u mnie leżała na półce i leżała, aż wreszcie się nad nią zlitowałam i wzięłam na tapet do przeczytania. Było szybko, bezstresowo i dość ciekawie. Jednak coś mi w tej serii zgrzytało - mniej lub bardziej. Zapraszam was na bezspojlerowe spojrzenie na serię Monument 14.

Trzy tomy tak naprawdę opowiadają o post-apokaliptycznym zmaganiu się z teraźniejszością - oczywiście jakże by inaczej – w USA. Gromadka dzieciaków, za sprawą szczęścia bądź nieszczęścia, ląduje w pewnym supermarkecie i tak rozpoczyna się ich historia o tym, jak przetrwać.
Wczoraj było wczoraj. Nigdy nie myślę o tym, co było. Inaczej już dawno byłoby po mnie.
Krótki opis bo nic więcej nie potrzeba wam zdradzać o tej serii. Z jednej strony mamy tu nastolatków, ale czasem miałam wrażenie, że bohaterzy powinni być starsi. Po prostu perypetie i wydarzenia, które ich spotkały, naprawdę mogą zjeżyć włosy na głowie. I wiem, że w przypadku apokalipsy (w tym przypadku chemiczno-biologicznej), młodsi ludzie również są narażeni na takie działanie, ale wydarzenia, które zostały im zaserwowane było odrobinę na wyrost. Tym bardziej, jeżeli spojrzymy na to w ten sposób, że wśród nich znalazł się geniusz matematyczno-fizyczny. Trochę takie dopasowywanie bohaterów do wydarzeń, które Autorka chciała zawrzeć. Jednak to jest mały pikuś, bo pomimo wszystko serię czyta się szybko, nawet z zaciekawieniem.

Użyłam słowa nawet, ponieważ każda kolejna część jest coraz gorsza. Czułam się, jakby wiele sytuacji był pisanych na siłę, a cała otoczka szczęśliwości i sytuacji gdy było im z górki, było aż nadto. Ale pomimo tego, nadal odczuwałam niemałą przyjemność w jej poznawaniu. Czy to nie jest dziwne?

Nie polubiłam za bardzo bohaterów. Byli dla mnie obcy, ale to chyba ze względu na wątek, który opisałam wcześniej: niby są nastolatkami, a pomysłami mogliby zagiąć niejednego dorosłego. Takich rzeczy w książkach się nie robi. No chyba, że chcemy stworzyć superbohaterów. Najgorszy wątek w całej trylogii to ten między Deanem i Astrid. Wiem, że młodzieżowa seria musi mieć wątek romansu, ale żeby od razu wpleść w to seks? Dziwne i niepotrzebne to było zagranie. Bardzo przyjemne jednak było stworzenie niektórych sytuacji, gdzie odzywał się nastoletni charakter bohaterów. Pokazywało to, jak młodsi mogą być łatwowierni i pobłażliwi. To zdecydowanie zagranie na plus.

Dodatkowo muszę ponarzekać na wydanie tej serii. Z jednej strony cieszę się na dodatki w niej zawarte (w każdej części znajdziecie mapy, które są dobrym dodatkiem do wydarzeń w danym tomie), ale drogie wydawnictwo: biały papier? Naprawdę? Ciężko było daną książkę rozchylić. Jednak znów, duża i przejrzysta czcionka zagrała na plus, ponieważ nim się spostrzegłam, już kończyłam dany tom.

Miłym i ciekawym zagraniem było podzielenie tej historii na rozdziały, które dotyczyły poszczególnych bohaterów. W każdym tomie historia jest podzielona na dwóch/trzech narratorów. Dzięki temu mogliśmy poznać wydarzenia dotyczące różnych miejsc w USA.

Całą serię mogę oznaczyć jako przeciętną. Może nastolatkowie dojrzą w niej więcej szczegółów, za które da się ją lubić, ale dla mnie była zwykłym zapychaczem czasu. Nie było najgorzej, ale również nie najlepiej.



Tytuł oryginału: Monument 14
Data wydania: 2014
Seria: Monument 14
Monument 14. Odcięci od świata | Monument 14. Niebo w ogniu | Monument 14. Wściekły wiatr
Gatunek: Dla młodzieży / Dystopia
Wydawnictwo: Rebis

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?