Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Niepozorna (Koralina - Neil Gaiman)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:21:00    Etykiety:, 

Nie sądziłam, że tak łatwo dam się przekonać do twórczości Gaimana. Ogrom fantastyki, szczypta realizmu, a przede wszystkich doza wyobraźni. Czas na krótką historię Koraliny w cudownym wydaniu.

Dzień po przeprowadzce Koralina postanowiła zwiedzić cały dom... W nowym mieszkaniu, do którego Koralina przeprowadziła się z rodzicami, jest dwadzieścia jeden okien i czternaścioro drzwi. Trzynaścioro z nich otwiera się zwyczajnie, czternaste zaś są zamknięte na klucz. Za nimi znajduje się tylko ściana z cegieł – przynajmniej do dnia, w którym Koralina otwiera je i odkrywa przejście do innego domu, który na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od jej własnego. Ale pozory mylą...*

W przypadku pięknie ozdobionych okładek jestem jak sroka - muszę mieć je wszystkie. I naprawdę świetnie się prezentują. Okładki te sprawiają, że już są dla mnie niczym bestseller. Książka do połknięcia tak naprawdę na raz, jednak to jedna z takich historii, które sprawiają, że dłużej się nad nią musiałam zastanawiać. Bo z jednej strony bajkowa historia, może wręcz baśniowa, ale z drugiej strony czai się w niej coś mrocznego i raczej nie reklamowałabym jej jako dla dzieci. Co nie znaczy jednocześnie, że dzieci jej czytać nie mogą, po prostu muszą się przyzwyczaić do tego, że nie zawsze jest kolorowo. Albo poniekąd sadystyczni rodzice mogą tą historią straszyć swoje pociechy (ja wam wcale tego nie polecam).
Ty naprawdę nie rozumiesz, prawda? - rzekła. - Ja wcale nie chcę wszystkiego, czego pragnę. Nikt tego nie chce. Nie tak naprawdę. Co to za zabawa dostawać wszystko, o czym się marzy, tak po prostu? Wtedy to nic nie znaczy. Zupełnie nic.
Ja odnalazłam w tej prozie coś więcej, ponieważ głównie mamy do czynienia z samotnością. Gaiman pokazuje, a wręcz wysuwa się na prowadzenie napiętnowanie tej cechy. Przez to wszystko książka wydaje mi się smutna. Mroczna to fakt, ale jednocześnie smutna, w szczególności na samym początku, kiedy towarzyszymy Koralinie w codziennej tułaczce między nie idź tam, zajmij się sobą, nie rób tego, daj mi spokój.

Koralina przyrównywana jest do Alicji w krainie czarów, ale przyznam się bez bicia, że znam tylko animowaną wersję, i czy jest podobna? Poniekąd tak, w końcu mamy dziecko, które szuka atencji, jest ciekawa świata, i w szczególności łatwo tu znaleźć konfrontację marzeń z rzeczywistością.

Ta historia jest po prostu do połknięcia. Gaiman pokazuje, że nie trzeba rozpisywać się na kilka tomów, by wzbudzić w czytelniku tak dużo emocji. W rzeczowy, a jednocześnie fantazyjny sposób pokazuje swoją wyobraźnię i za to go uwielbiam.



Tytuł oryginału: Coraline
Data wydania: 24.05.2017
Liczba stron: 112
Gatunek: Fantastyka
Wydawnictwo: MAG
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?