Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Kto powiedział, że jeśli świat istnieje w twojej głowie, to nie jest prawdziwy? (Królestwo Gore - Łukasz Radecki)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     11:05:00    Etykiety:, 

Horror ma straszyć, przerażać, wywoływać drgawki. Jednak to gore, to odmiana horroru, który sprawia, że aż chce się czytać takie książki. Jednak uważajcie, bo to pozycja dla ludzi o mocnych nerwach.
Wstrząsające historie mistrza gatunku i laureata Nagrody Literatury Grozy im. Stefana Grabińskiego. Bezlitosna podróż przez ludzkie koszmary i potworności, bezdyskusyjny dowód na to, że horror ekstremalny jest kolejnym krokiem rozwojowym literatury naturalizmu. Oto świat patologii, okrucieństwa i zbrodni, jakie czyni człowiek. Thriller i horror w natężeniu dla czytelników o naprawdę mocnych nerwach. Bezprecedensowy przykład najbrutalniejszej odmiany literatury w Polsce.*

Nie każdemu taka pozycja przypadnie do gustu. To już mogę wam napisać na wstępie. Z jednej strony można pomyśleć, że trzeba być jakimś zwyrodnialcem, by takie pozycje się podobały, ale z drugiej, właśnie taka jest rzeczywistość. Krwawe morderstwa, bestialscy ludzie, którzy doprowadzają innych do obłędu, wijące się robaki pod stopami. W tych opowiadaniach czytelnik aż czuje się brudny. To tak, jakby robaki zaczęły się plenić w naszych żołądkach, gardle, ustach. Chcemy się ich jak najszybciej pozbyć, i chociaż większość opowiadań należy czytać na pusty żołądek, to pokazują one naturę człowieka, który najprościej w świecie jest zwierzęciem.
Wciąż zastanawiam się jednak, czy żyją w nas robaki, które odpowiadają za zło i nieszczęścia.
Od czasu do czasu lubię czytać takie książki, w końcu zawsze wyprute flaki w filmach nie przyprawiały mnie o rozstrój żołądka, a wręcz ukazywały realizm danych historii. Tak samo jest w przypadku książek Łukasza Radeckiego. Ciągle chce się więcej i co najśmieszniejsze, zastanawiam się, jak czytelnikowi może się taka literatura podobać? A no może, w szczególności, gdy są tak dobrze napisane i oddają w najmniejszym szczególe bestialstwo o których słyszy się w programach późną nocą, czy w ciemnych stronach internetu. To nie znaczy, że mamy się bać wychodzić z domu, bo może na nas czekać niebezpieczeństwo na każdym kroku, ale kto wie.
Kto powiedział, że jeśli świat istnieje w twojej głowie, to nie jest prawdziwy?
Fantastyczne odmiany horroru, mają przerazić, ale w głębi duszy wiemy, że nie istnieją wilkołaki czy wampiry, jednak gdy czytamy o tym, jak ktoś kogoś zabija, czy wykorzystuje, to na naszym ciele pojawia się gęsia skórka, bo wiemy, z zasłyszanych czy obejrzanych historii, że takie coś jest możliwe. I to sprawia, że czytelnik woli się przygotować na taki stan rzeczy. W końcu realizm jest tym co powinniśmy znać od podszewki. Po co zatruwać sobie głowę wymyślonymi historiami o potworach czających się na dnie szafy, jak za zakrętem może nas spotkać coś o wiele groźniejszego, namacalnego.

Takie książki trzeba lubić, czytelnicy szukających mocnych wrażeń, na pewno odnajdą się w tych opowiadaniach, a nawet czasem się zastanowią, czy to nie za dużo na ich skołatane myśli.

Data wydania: 06.2017
Liczba stron: 328
Gatunek: Horror
Wydawnictwo: Videograf - dziękuję!
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?