Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Będę grać w grę: Wojowoce



Autor:  Adriana Bączkiewicz     18:42:00    Etykiety:, 

Kto nie lubi owoców? A może znajdzie się ktoś kto nie lubi koktajli? No właśnie, też tak myślałam. Połączmy zatem owoce z grą karcianą i wyjdzie nam coś, z czym będziecie chcieli spędzać każdy wieczór.
Jak się okazuje, wystarczą wyłącznie karty, by rozgrywka była ciekawa i za każdym razem nietuzinkowa. Oczywiście w przypadku Wojowoców duży wpływ ma na to losowość każdej gry i im dłużej będziemy grać, tym mniej lub bardziej może ona nas nie zadowalać. Ale jak po zagranych kilkunastu rozgrywkach wyłącznie wśród dwóch osób, jestem zachwycona.


Gra polega na zdobyciu jak największej liczby punktów, a by to zrobić, musimy stworzyć najmocniejsze koktajle. Nie będę zagłębiać się w samą instrukcję jak należy partię rozegrać, ponieważ załączona instrukcja do zestawu jest wystarczająca by zrozumieć zasady. Do tego należy doliczyć również ściągawkę, która pozwala nam w zadowalającym stopniu zapoznać się z akcjami, które dana karta powoduje. Możemy grać na naszą korzyść, ale również i możemy robić psikusa innym graczom. Stąd też gra może mieć negatywny wydźwięk, ale któż z nas nie lubi szkodzić drugiej osobie podczas rozgrywki?


Sama estetyka wykonania gry jest bardzo dobra. Nazwy są chwytające, a każda z sześciu możliwych talii jest różna od pozostałej. Trochę więc wam zajmie czasu, by zaznajomić się z każdą akcją, którą możemy w danym rozdaniu spróbować. Kiedy zasady będą już dla was zrozumiałe, wtedy każda partia będzie czystą i satysfakcjonującą rozgrywką, która zajmie się waszą wieczorną nudą. Gra idealnie sprawdzi się również podczas spotkań przy grillu ze znajomymi, czy przy rodzinnych schadzkach.


Tyle ile chciałam dostać od gry karcianej, to to dostałam, a może nawet i więcej. Oczywiście wszystko zależy od wspomnianej przeze mnie losowości, ale jakoś bardzo mi ona nie przeszkadza, ponieważ mamy tyle możliwości by przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę, że nie mam jej tego za złe. Rozgrywanie Wojowoców zarówno w dwuosobowym czy sześcioosobowym gronie będzie tak samo satysfakcjonujące. Wiadomo, im więcej tym lepiej, ale ta gra zdecydowanie wybija się wśród innych, z którymi ostatnio przyszło mi spędzić czas.

Liczba graczy: 2-6
Wiek: 8+
Czas rozgrywki: 30 min


Dawkę rozrywki w postaci egzemplarza do recenzji zapewniło: Foxgames

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?