Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Miłość ma zawsze wiele odcieni, każdy z nas jej doświadczył, ale czy ktoś z nas jest w stanie powiedzieć, że to właśnie jego uczucie jest idealne? Czy serce zawsze wygrywa nad rozumem?


Piraci zawsze są na czasie, niezależnie od tego czy jesteś kobietą, mężczyzną, dzieckiem czy dorosłym. Zebranie szajki jest więc śmiałym i dobrym pomysłem na porachunki!


Dziś przychodzę do was z wywiadem, który mam nadzieję oczekiwaliście z niecierpliwością. Czas na wywiad z autorką książek: Przyszłość ma twoje imię, Zimowa miłość, Dziewczyna o kruchym sercu, Noc świetlików.

Już na wstępie muszę to napisać: ta książka nie jest dla każdego. Musicie wiedzieć, że wkraczacie tutaj w rejony makabryczne, pełnych dewiacji, po prostu jest to mroczny thriller, a może nawet już horror?


Wszyscy rozpisują się już od paru lat o tym, jak tak książka jest wspaniała i oryginalna. Może parę lat temu mogłabym tak sądzić, ale nie dziś. Czy nowość w postaci ponownego wydania jest warta przeczytania?

Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału w konkursie jednak tylko jedna osoba mogła wygrać, a jest nią...


Książki o miłości... czasem się zastanawiam, kiedy nadejdzie ten dzień, że najprościej w świecie będę miała ich już dość. Każda mnie w jakiś sposób zaskakuje i chociaż Gra miłości nie dorównała poprzedniej pozycji autorki, to nie uważam jednocześnie, że był to czas stracony.

Po przeczytaniu Słońce tez jest gwiazdą, mam wrażenie, że właśnie takie książki powinny wieść prym w dzisiejszych czasach. Niby literatura dla nastolatków, ale ma w sobie tyle treści pomimo małej objętości, porusza tak wiele różnych sfer, że ciężko zdecydować się na jedną, główną.

Jak ja czekałam na tę pozycję. Pierwsza część, pomimo tego, że nie była ogromnie wybitna, to jednak pozostawiła we mnie dość duży ślad i nie mogłam o niej ani na trochę zapomnieć. Jak wypadła kontynuacja?


Kto nie lubi owoców? A może znajdzie się ktoś kto nie lubi koktajli? No właśnie, też tak myślałam. Połączmy zatem owoce z grą karcianą i wyjdzie nam coś, z czym będziecie chcieli spędzać każdy wieczór.

Horror ma straszyć, przerażać, wywoływać drgawki. Jednak to gore, to odmiana horroru, który sprawia, że aż chce się czytać takie książki. Jednak uważajcie, bo to pozycja dla ludzi o mocnych nerwach.

Ciekawy zamysł to nie wszystko. Bo jak tu nie dać się namówić na książkę, która przedstawia aż trzy możliwości jej czytania. Możesz przeczytać na początku historię Gemmy, następnie Liry, możesz odwrócić książkę i zrobić to odwrotnie, ale możesz również czytać po jednym rozdziale odwracając książkę. Tyle możliwości powoduje, że sam pomysł jest ciekawy.



Woda wdziera się wszędzie, nie zwraca uwagi na przeszkody, po prostu wypełnia wszystko i sieje zniszczenie, ale czy na pewno?


Dziś premiera książki Przyszłość ma twoje imię Elżbiety Rodzeń, a skoro to mój patronat, to czas was trochę rozruszać, zapraszam na konkurs:

To już kolejna pozycja Kasie West, którą pochłonęłam w jeden dzień. Takich książek nie jestem w stanie rozwlec na kilka dni, po prostu gdy zaczynam ją czytać, to nie mogę się od niej oderwać.


Przy tej książce wiedziałam, że spędzę miłe chwile, oderwę się od rzeczywistości i z niecierpliwością będę przewracać kolejne strony.



Takie powroty to ja lubię. Jeszcze nie ochłonęłam od zachwytów nad pierwszą częścią Poradniku dla smoków, a tu już kolejna część.

Ta okładka mnie zahipnotyzowała, właśnie takie okładki powinno się robić i niech wydawnictwa wezmą sobie to do serca, bo już samo to może sprawić, że książka to bestseller. Nawet nie trzeba zagłębiać się w treść by wiedzieć, że będzie dobra.


Moi kochani przybywam do was dzisiaj z pewną zapowiedzią, która rozgrzała mnie do czerwoności, poruszyła w niebywały sposób i zostawiła we mnie ślad na dłużej...

Blanka właśnie wyprowadziła się od rodziców, zaczyna studia i pracę. Wciąż zmaga się z jednym wydarzeniem z przeszłości – kilka lat wcześniej padła ofiarą napadu i do dziś słabo radzi sobie z jego skutkami. Teraz szuka spokoju i zapomnienia. Poznanie Mateusza wprowadza zamieszanie w jej życie. Dziewczyna czuje się niezręcznie z powodu jego przeszłości, gdyż okazuje się, że spał on niemal z każdą dziewczyną z ich wspólnej pracy.

Mateusz nie miał łatwego życia. Odkąd skończył piętnaście lat, musiał nieustannie walczyć o siebie, o swojego brata, o przetrwanie. Teraz ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na zaufanie Blanki. Czy zaskakujące fakty z ich życia pozwolą im spojrzeć z nadzieją w przyszłość?


Premiera już w 17 lipca
Objęłam książkę patronatem, więc oczekujcie przedpremierowej recenzji, jak i konkursu!

Nie sądziłam, że tak łatwo dam się przekonać do twórczości Gaimana. Ogrom fantastyki, szczypta realizmu, a przede wszystkich doza wyobraźni. Czas na krótką historię Koraliny w cudownym wydaniu. Oto kolejna nowość na mojej półce.


Zawsze będę szukać książek, które rozerwą moje serce na kawałki. Taka już ze mnie czytelnicza masochistka. I zapewne wielu z was również szuka takich lektur, ponieważ nie oszukujmy się: lubimy sobie czasem popłakać.

Nie każdy tak naprawdę ma ten przywilej by śnić. Ale czy tak naprawdę sny są czymś, czego warto pragnąć? Co jeżeli każdy z twoich snów byłby koszmarem. Co wtedy?

Zawsze jest tak, że przychodzi ten czas, kiedy daną serię trzeba skończyć. Ręce zaciskają się na ostatnim tomie i z jednej strony chcemy już wiedzieć jak historia się zakończy, jednak z drugiej nie chcemy rozstawać się z daną serią. Tak, to dopiero są problemy...

Brandon Sanderson powraca w serii, która całkowicie odbiega od tego, o co moglibyśmy go posądzać. Ale czy inne znaczy gorszy?

Czas powrócić do magii ponownie, na całe szczęście nie musiałam czekać długo by się za nią zabrać, bo czekała cierpliwie na półce. Teraz jestem z siebie dumna, że mogę czytać książki za jednym razem, w końcu cała seria została już wydana.


Och jak dobrze, że pod ręką miałam druki tom Kruczego cyklu, ponieważ nie wyobrażam sobie dni, miesięcy, a może i nawet lat oczekiwania, na to by dorwać się do kolejnego tomu. Czy nadal jestem zachwycona?


Każdy z nas na półce posiada pewnie książki, które stanem mogłyby się powstydzić całej reszty. Ale czy tak naprawdę wygląd jest najważniejszy w książkach?

Czas przedstawić wam kolejną grę karcianą, która dostarcza rozrywki nie tylko młodszym graczom, ale świetnie sprawdzi się przy starszych wyjadaczach, bo przecież chodzi o to, by pomóc dinozaurom przedostać się na sąsiednią wyspę.

To jest jedna z tych serii, przed którą miałam ogromne obawy. Czasem jest tak, że bardzo nie jest mi na rękę to, by iść za tłumem. Wszyscy zachwalają i nie powiem, zrobili mi tak wielką burzę w mózgu, że bardzo długo się wahałam czy tak naprawdę sięgnąć po cykl The Raven Cycle. Każdy z was się ze mną zgodzi, boimy się wtedy rozczarowania, ponieważ oczekiwania są wygórowane.


Nie dziwię się autorce, że stara się iść pod prąd i próbuje swoich sił w innych gatunkach. Sama nie chciałabym mieć przypiętej łatki i starałabym się za wszelką cenę z nią zerwać, pokazać światu, że nie zostałam stworzona tylko do jednej rzeczy. Gorzej jest, jeżeli te próby kończą się na niczym.

Kasie West, musisz mi odpowiedzieć na jedno ważne pytanie: jak ty to robisz, że twoje książki rozpalają nie tylko serce, ale również i umysł?

Dawno nie zdarzyło mi się tak, abym żałowała czasu, który poświęciłam na przeczytanie jakiejkolwiek książki. W przypadku tej pozycji, był to po prostu stracony czas, zawiodłam się na każdym aspekcie, który został przedstawiony w MMA Fighter. Walka

Nie musimy się wcale oszukiwać, nawet samej siebie nie muszę w tej kwestii oszukiwać: lubię takie historie, jakie przedstawia w swoich książkach Kirsty Moseley. Chyba takie książki będą zawsze w modzie i nie wyjdą one z obiegu, jednak warto zaznaczyć, że czymś trzeba czytelnika przyciągnąć. Czy autorce się to udało?

Chyba nie muszę wam wspominać, że uwielbiam Sandersona, w szczególności za jego fantastyczną sferę. Ci z was, którzy jeszcze nie poznali jego twórczości, zdecydowanie muszą to nadrobić, jednak gdy nastał czas, że na polski rynek wypłynęła propozycja wydawnictwa IUVI, gdzie znajdę kompletnie inną wersję fantastycznego świata, ale przeznaczoną dla młodszych - nie mogłam sobie jej odpuścić.

Któż z nas nie uwielbia goblinów? Niezbyt urodziwe, ale za to potrafią przechytrzyć niejednego. Czas więc wejść w ich skórę i wziąć udział w Goblinpiadzie, gdzie zwycięzca może być tylko jeden!


Nie powiem, ciężko jest brać do ręki książkę Sandersona, która swoją objętością, wręcz zadziwia. Bo to przecież niespotykane by to właśnie on, potrafił zmieścić historię w tak niewielu stronach, czy będzie to bestseller?. Czy w tym przypadku mniej znaczy więcej?

Spokojnym można być na wiele sposobów, jednak to od nas samych zależy, czy będziemy z tym walczyć, czy może będziemy uważać, że taki stan rzeczy nie będzie nam przeszkadzał. Mallory chce się zmienić, ale czy jej się to uda?

Ponoć książki wyczerpały już każdy możliwy temat - w takim razie nic nie powinno mnie już zaskoczyć. A jednak Suzanne Young w pewien sposób się to udało, ponieważ skorzystała z pewnego nietypowego pomysłu...

Czasem sobie wmawiam, że książki dla młodzieży, to nie literatura dla mnie. Gdzieś w pewnym wieku, czytelnik musi sobie odpowiedzieć na jedno, ważne pytanie: czy ja już nie jestem za stara na takie historie? Jak się okazuje - wcale nie.

Słyszałam o tej książce zanim jeszcze dotarła do mnie informacja o tym, że zostanie wydana w Polsce. Jak to ze mną bywa, zawsze jestem ciekawa pozycji, które intrygują mnie od dłuższego czasu. Jak więc wyszło te spotkanie z twórczością Becky Albertalli?

Ukrywający swoją orientację seksualną szesnastoletni Simon Spier uważa, że miejsce dramatów jest na scenie teatralnej. Jednak kiedy napisana przez niego wiadomość mailowa wpada w niepowołane ręce, pojawia się ryzyko, że jego wielki sekret ujrzy nagle światło dzienne. Simon pada ofiarą szantażu: jeśli nie zostanie swatem dla klasowego błazna, Martina, wszyscy dowiedzą się, że jest gejem. A co gorsza, w niebezpieczeństwie znajdzie się także Blue, chłopak, z którym Simon wymienia maile.*

Pierwsze wrażenie, jakie miałam przy jej czytaniu, to to, że jest to coś w stylu książek Johna Greena i te poczucie nie opuszczało mnie do ostatnich stron. Ja wiem, że nie możemy wiecznie do czegoś, a raczej do kogoś, porównywać stylu innych, ale tak to już jest, jeżeli ktoś został pewnego rodzaju prekursorem w danym gatunku. Jednak pomimo tego, to przyjemna lektura, ze śmiesznymi dialogami, odwoływaniami do życia codziennego wielu nastolatków. 

Ta historia jest właśnie o tym, co zostało napisane w opisie z tyłu okładki: to historia o wychodzeniu z szafy (nie dosłownie) i zdecydowanie się zgadzam z tym stwierdzeniem. Książki o homoseksualizmie już nie są jakimś wielkim tematem tabu i sądzę, że nawet w takiej otoczce takie książki są potrzebne. Ale to nie tylko pozycja o tym, jak sobie poradzić z otoczeniem, które uważa cię za innego, nie tylko jeżeli chodzi o orientację seksualną. Tu można podpiąć każdy możliwy temat, który dotyczy dzisiejszych nastolatków.

Każdy z nas chce znaleźć idealną miłość niezależnie od tego w jakim wieku jesteśmy. Tak też dzieje się w tej historii, to taki słowny wyraz tego jak pokonać własne demony i jak sprostać oczekiwaniom innych, ale przede wszystkim swoim. Niektóre wątki, które się tutaj ukazały, moim zdaniem były na wyrost (zachowanie przyjaciół w przypadku jednej sytuacji - nie martwcie się, nie zdradzę wam o co chodzi). To jeden minus, który odnalazłam tutaj, bo był według mnie strasznie dziecinny i nie sądzę, by ktoś obrażał się za takie coś. Jeżeli w tej historii doszłoby trochę więcej treści, może nawet i wydarzeń, wtedy byłaby to książka idealna, a tak, polecam ją wam zdecydowanie, ale czuję, że dla niektórych z was może być to za mało na to, by uważać ją za jakąś szczególną.

Nie brakuje w niej słodkich momentów, podczas których aż uśmiech wpływa na nasze usta. To właśnie przyjemna historia, która może i nie każdemu się spodoba w pełni, ale na pewno was nie rozczaruje na tyle, byście uznali, że to jest jakiś gniot. W szczególności podobała mi się wymiana e-maili między Simonem a Blue. Ja po prostu mam słabość do takich książek, a wy musicie się o tym sami przekonać.
Jestem zbyt zajęty zakochiwaniem się w kimś, kto nie jest nawet prawdziwy.


Tytuł oryginału: Simon vs. the Homo Sapiens Agenda
Data wydania: 15.06.2016
Liczba stron: 302
Gatunek: Literatura dla młodzieży
Wydawnictwo: Papierowy księżyc
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Nie wiem jak mi się to udało, ale wreszcie przyszedł czas na podzielenie się z wami moimi zdobyczami z pierwszego kwartału. Tak, kwartału, ponieważ przybywa do mnie coraz mniej książek, więc postanowiłam zamęczyć was tylko cztery razy w roku. Ostatnimi miesiącami dostrzegam, że czytam mniej książek, bo po prostu w świecie nie mam na to czasu.

Reality show w kosmosie przyciągał mnie do siebie jak magnes, miałam nawet wrażenie, że po przeczytaniu pierwszego tomu, najprościej w świecie ktoś za niedługo w telewizji ogłosi, że właśnie ruszają castingi do takiej wyprawy. Ten dzień nie nastał, ale przynajmniej w dłoniach miałam drugi tom serii Fobos i mogłam z zaciśniętymi szczękami dowiedzieć się co wydarzyło się dalej...

Dręczyciel to jedna z tych książek, na które długo czekałam, ponieważ przemierzając zagraniczne strony związane z książkami, bardzo często przewijała mi się ona przed oczami. Naczytałam się o niej wiele dobrego, wręcz same zachwyty, niewiele więc myśląc, postanowiłam i sama zatopić się w historii, która jak sam tytuł wskazuje, nie będzie przyjemna...

Pył Ziemi to jedna z tych książek, na które czekałam z wytęsknieniem. Rafał Cichowski zachwycił mnie swoją debiutancką książką 2049, którą z tego miejsca wam gorąco polecam, ale dziś mogę również do tej polecanki dołączyć najnowszą książkę autora, bo tak dobrze napisanej książki, to nawet ja się nie spodziewałam.


Najgorsze uczucie jest wtedy, gdy masz do autorki ogrom pozytywnego uczucia, które chcesz by było coraz większe i większe. Zamykasz się w sobie i pochłaniasz kolejne strony książki, ale kiedy stron do przeczytania zaczyna ubywać, a ty nie jesteś w pełni usatysfakcjonowana, zaczynasz się zastanawiać, czy książka jest słabsza, albo ty za dużo od niej oczekiwałaś?

Kiedy słyszę o jakiejś serii wiele dobrego, to w większości przypadków się przed nią bronię, ponieważ najbardziej w świecie boję się rozczarowania. Ale w przypadku Cienia i kości możecie być spokojni, ponieważ po taką książkę warto sięgnąć.

Zawsze będę chętnie sięgać po książki dla młodzieży, gdzie wątek miłosny jest rwącym nurtem. Wiem, że w pewnym momencie może się to wydać nudne, ale co ja na to poradzę? Tak właśnie trafiłam na książkę Elle Kennedy...

Taaa, kolejna pozycja, która przeleżała u mnie wieki, zanim się w ogóle za nią zabrałam. Lubię dystopię, serio, no dobra, może już mi się odrobinę przejadła, ale zawsze mam chęć na coś nowego w tym temacie. Czy Kat Falls mnie zaskoczyła?