Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Lepiej im bez ciebie (Art & Soul - Brittainy C. Cherry)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     22:01:00    Etykiety:, 

Ostatnio czytam chyba tylko i wyłącznie książki o miłości. Kiedyś się zarzekałam, że nie jestem fanką takich powieści, ale potem pojawiło się new adult i young adult i po prostu przepadłam. Takie historie z twistem, mogłabym czytać cały czas i chyba nigdy mi się nie znudzą. To druga książka autorki, którą przeczytałam i muszę przyznać, że jestem niezwykle zaskoczona.

W szkole średniej byłam młodą, niepozorną artystką.
Nie zauważano mnie. Pomijano. Olewano.
Teraz jestem Arią Watson... „Tą” dziewczyną.
Jedna zła decyzja i zostałam zauważona – przypięto mi etykietkę puszczalskiej. Zostałam zdzirą.
Śmieciem.
I już nigdy nie będę niewidzialna.
Szczególnie dla Leviego Myersa. Był dziwnym chłopakiem o pięknej duszy, który zaakceptował i zrozumiał ukrytą w moim wnętrzu zbolałą dziewczynę.*


Autorka ma w sobie pewien dar, nie jestem chyba do końca przekonana, co to takiego jest, ale jej książki się pochłania i nie chce się od nich oderwać. W przypadku Art & Soul podobała mi się dziwaczność bohaterów. No nie oszukujmy się, każdy z charakterów, który przewija się w tej historii w mniejszym lub większym stopniu, jest po prostu dziwny i dość niespotykany. I właśnie takie wątki na mnie działają najbardziej. Brittainy C. Cherry wie jak stworzyć pełnokrwistych bohaterów, którzy na długo zapadną nam w pamięci.

Nie może w tej książce zabraknąć również i smutnych momentów. Więc niech nie zwiedzie was ta okładka, która zapowiada słodziutką historię. Chyba już dobrze wiecie, że to właśnie takie obwoluty są najbardziej zdradliwe. Kurde, muszę się przyznać: nawet się niejednokrotnie wzruszyłam - a ostatnimi czasy jest to w moim przypadku dość niewykonalne. Może i jest tak, że najwięcej czasu poświęcamy tutaj na dialogi i w trochę mniejszym stopniu na opisy, to jednak wszystko wydaje się realistyczne i czujemy się, jakbyśmy stali przy bohaterach w danych sytuacjach.
Czasami kochanie kogoś to świadomość, że lepiej im bez ciebie.
Autorka poruszyła w swojej książce bardzo ważny problem, nie zdradzę wam jednak jaki, ale wszystkiego dowiecie się już prawie na samym początku historii. Jedyne do czego mogłabym się w jakiś sposób przyczepić, to chyba do wieku bohaterów. I nie jest to wina okładki (no dobra, może trochę), ale nie sądzę, by niektóre dojrzałe stwierdzenia i rozwinięcie pewnych wydarzeń mogły być utożsamiane z szesnastolatkami. Jednak nie była to aż tak wielki minus, by nie płynąć wraz z tą historią z kolejnymi stronami.

Podczas czytania Art & Soul na pewno nie raz się uśmiechniecie, przejdziecie w stan chwilowej grozy, a nawet i melancholii. Myślę, że warto ją przeczytać i jestem prawie pewna, że niejedna z was pochłonie ją w ciągi jednego dnia - ja tak zrobiłam i nie żałuję. Nawet chyba mogę napisać, że chętnie przeczytałabym drugi tom o Arii i Levim. A może jednak lepiej, że pozostaje pewnego rodzaju niedosyt?



Tytuł oryginału: Art & Soul
Data wydania: 16.03.2016
Liczba stron: 390
Gatunek: Literatura obyczajowa / Romans
Wydawnictwo: Filia
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?