Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Policzki wam zapłoną (Na jej rozkazy - A. Chaudière, A. Caligo) [Patronat Ujrzeć Słowa]



Autor:  Adriana Bączkiewicz     23:29:00    Etykiety:,, 


Po pierwsze ta książka jest tylko i wyłącznie dla osób odważnych.
Po drugie, jest to pozycja dla osób, które nie mają żadnego tematu tabu.
Po drzecie, musicie mieć otwarte umysły by do niej podejść, a więc pozbądźcie się jakichkolwiek uprzedzeń.
Po czwarte, jest to zdecydowanie pozycja warta polecenia.

Fanny, niebanalna dziewczyna dorabiająca w gazecie dla pasjonatów roślin, spotyka piękną i wyniosłą prezeskę Art.F. Ich rozmowa nieoczekiwanie staje się początkiem wzajemnej fascynacji spotęgowanej różnicami. Mimo jej natężenia Rosalie proponuje Fanny jedynie związek BDSM oparty na umowie. Dziewczyna, zauroczona siłą charakteru i urodą Rose, wbrew sobie i swoim doświadczeniom zgadza się. Ile wytrzyma? Czy jej uczucie przebije się przez pancerz ochronny Rose?

Uważam się na ogół za osobę dość śmiałą, ale literatura erotyczna zawsze będzie mnie zadziwiać. Nie będę wam tu mydlić oczu, że czeka was tu wielkie literackie uniesienie poprzeplatane milionem epitetów i synonimów. Może i odrobinę się pomyliłam, bo Na jej rozkazy na pewno jest literackim uniesieniem. Jednak powinniście wiedzieć, że sceny seksu są dość mocne i napisałabym nawet, że dość chłodne w odbiorze dla osoby, która szuka tu wielkich romantycznych wyznań. A w dodatku dwie główne bohaterki są lesbijkami. To tyle w temacie gry wstępnej.

Zapewne jest tak, że ja do tej pozycji podchodzę nieco inaczej, ze względu na to, że autorki, czyli Angelinę Caligo i Anię Chaudière znam i uwielbiam, i może też znajdzie się tu wątek, że tę książkę czytałam jako jedna z pierwszych, a nawet i surową wersję poprawiałam, a raczej wyszukiwałam różne nieścisłości (ponoć znalazłam ich 617 - no nie powiem, zaszalałam). Wy jednak, mając w ręce finalną wersję, z nieziemsko kuszącą okładką, nie musicie się jej obawiać.

Ją po prostu się pochłania i trwa się w tym toksycznym związku aż do samego końca. Jeżeli zaczniecie ją czytać, to gdzieś wam się pojawią podobieństwa do 50 twarzy Grey'a (ale tylko z pozoru) i czuję, że wiele osób może to wytykać autorkom, ale nie ja, bo dzięki temu, mogę śmiało to napisać, mamy pierwszą powieść lesbijską na rynku, która tak kipi seksem, że aż wam się pot sperli na ciele.

Oczywiście ta historia to nie tylko seks. Jednak z drugiej strony obyczajówką też nie można jej nazwać. Charakterne bohaterki są jak ogień i woda, uzupełniają się i jednocześnie nie mogę powiedzieć, którą z nich polubiłam bardziej. Znajdzie się tu mroczna strona erotyki i nawet jeżeli jesteście hetero, to policzki wam zapłoną.

Dziewczyny są bardzo odważne, że z taką powieścią wychodzą na rynek. Nic tylko im pogratulować i życzę rychłego sukcesu - tego akurat jestem pewna. Nie mówcie mi tylko, że takich książek nie czytacie, albo że ktoś wam tego zabrania - jeżeli tak jest, to schowajcie się pod kołdrą i czytajcie, aż nie dotrwacie do ostatniej strony.

Niech was książka rozpali, pochłonie i wyzwoli myśli, o które byście się nawet nie posądzali. A ci z was, którzy takie książki mają zamiar potępić, życzę wam wieczności bez orgazmu.


Data wydania: 30.10.2016
Liczba stron: 272
Seria: Trylogia Różana
Tom: I
Na jej rozkazy | 
Gatunek: Literatura erotyczna
Wydawnictwo: Czarna kawa - dziękuję!
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?