Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Wdech i wydech (Oddech śmierci - Joanna Bagrij)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     14:17:00    Etykiety:, 

Czas na kolejny debiut w moich rękach. Tym razem jest to kryminał i nie wiem dlaczego, ale jest to ten gatunek, którego najbardziej obawiam się w debiutach. Stworzyć dobry, wciągający i przede wszystkim nietuzinkowy kryminał, moim zdaniem, jest bardzo ciężko. Jak wypadła Joanna Bagrij w tym temacie?

W mieście grasuje seryjny morderca. Działa w sposób wyrafinowany i bezwzględny. Nie pozostawia żadnych śladów oprócz symbolicznych znaków i tajemniczych informacji. Ambitni, ale nie zawsze działający zgodnie z prawem policjanci z wydziału kryminalnego prowadzą intensywne śledztwo, jednak sprawca wciąż ich przechytrza, a potencjalni podejrzani wymykają się z braku dowodów.*

W przypadku moich obaw, miałam poniekąd rację, ponieważ nie jest to kryminał z najwyższej półki. Ale to co mnie zaskoczyło, to to, że wina nie leżu tutaj po stronie pomysłu na Oddech śmierci. Wszystkie moje zarzuty, które mogłabym tutaj przywołać, to te, nad którymi autorka w przyszłości na pewno popracuje, bo czuję, że nie jest to jedyna książka, która się od niej ukaże.

Na początku historia mnie nie wciągnęła. Wstęp sprawia, że ciężko się do niej dobrać, ale wystarczy to przetrwać, później jest lepiej, chociaż i zdarzają się potknięcie, gdy opisy są za długie i wtedy musiałam na chwilę przerwać czytanie, by od niej odsapnąć.

Musiałam w nią dość mocno się wczytać, by poczuć jakiekolwiek zaangażowanie z mojej strony. Może nie jakiekolwiek, ponieważ intryga, seria zabójstw, była bardzo ciekawa i absorbująca uwagę, tym bardziej, że wszystko opierało się na poszlakach, domysłach. Kiedy już czytelnik myśli, że znalazł sprawcę, to nagle zostaje wprowadzona taka wartość, że zaczynamy się zastanawiać, czy to nie jest może ofiara... No i sam koniec książki, również jest jak najbardziej na plus, ponieważ nie spodziewałam się czegoś takiego. A to chyba najważniejsze? Widać również w tekście to, że autorka doskonale przygotowała się do napisania tej książki, ponieważ przedstawiała nam wiele informacji, o których nie każdy wie, a są związane np. ze śledztwem.

Trochę zabrakło w nim świata zagranicznego. Całego tła powieści. Ale to jest moje subiektywne spojrzenie, ponieważ nie każdy lubi takie zabiegi. Jedni wolą akcję, która przewyższa nad wartościami świata przedstawionego, ale dla mnie było go za mało. Chociaż cały czas trzymam się tego, że jest to kryminał (w końcu mowa tu o morderstwach), to jednak książka ma też inną wartość, a jest nią przedstawienie różnorodnych bohaterów. Arystokracja miesza się z brudnymi interesami, a ta ze sztuką, wnikamy też w otoczenie policji. To nie jest więc tylko pozycja, która każe nam podążać za śladami.

Pomimo wszystko, to naprawdę udany debiut i sądzę, że kolejne książki autorki będą jeszcze lepsze i życzę jej tego jak najmocniej.




Data wydania: 15.07.2016
Liczba stron: 360
Gatunek: Kryminał
Wydawnictwo: Czarna kawa - dziękuję!
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?