Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Przepis na książkę (Przepisy na miłość i zbrodnię - Sally Andrew) [Przedpremierowo]



Autor:  Adriana Bączkiewicz     12:09:00    Etykiety:, 

Tannie Maria kocha gotować, rozkoszować się jedzeniem i obdarowywać nim innych. W kuchni mogłaby spędzić całe życie. Prowadzi nawet rubrykę kulinarną w lokalnej gazecie – do czasu gdy okazuje się, że czytelnicy bardziej spragnieni są porad sercowych niż kulinarnych. Wtedy odkrywa, że potrafi znaleźć lekarstwo na kłopoty miłosne niemal każdego. Nie może jednak zapobiec tragedii, która wstrząsa społecznością Karru Małego. Tannie Maria wplątuje się w krwawą intrygę i sprowadza na siebie śmiertelne niebezpieczeństwo. A gdy poznaje komisarza Henka Kannemeyera, wpada jak śliwka w kompot…*


Przepis na książkę Sally Andrew:

Składniki:
- charakterna główna bohaterka, lekko roztrzepana (może być po przejściach),
- małe południowoafrykańskie miasteczko,
- świeży pomysł na wykorzystanie kuchni,
- kilka roztrzaskanych serc bohaterów pobocznych,
- garść sprawdzonych przepisów kulinarnych,
- jedna zbrodnia z oczywistym podejrzanym (najlepiej mężczyzna),
- szczypta zadumy nad życiem i wspomnieniami,
- garść zbędnych poszlak,
- łyżka szczęścia,
- szklanka zawirowań miłosnych,

Przygotowanie: 
Małe południowoafrykańskie miasteczko marynować z główną bohaterką przez lata. Gdy główna bohaterka przesiąknie danym miasteczkiem, wyciągnąć ją i wrzucić do rondla, pamiętać o tym, by lekko ją roztrzepać (małe miasteczko można, a nawet trzeba wlać do rondla). Włączyć mały płomień i dusić ją aż puszczą wszystkie soki.
W między czasie poprzewracać strony książki kucharskiej, by przygotować sobie podstawy, do kolejnego przepysznego dania. Gdy główna bohaterka zacznie się przyrumieniać, wrzucić do niej roztrzaskane uprzednio serca bohaterów pobocznych (kilka sztuk wystarczy). Kiedy te składniki się ze sobą połączą i zaczną bulgotać, należy oddzielić od niej zbrodnię z oczywistym podejrzanym. Oczywisty podejrzany będzie widziany na pierwszy rzut oka, jednak cały czas trzeba go podglądać, bo może się okazać, że może się pojawić kolejny podejrzany, wtedy swoją uwagę należy podzielić.
Nadal trzymać wszystko na wolnym ogniu, najlepiej przez kilka dni. Przez ten czas, można podumać nad życiem, powspominać dawne czasy i nie zapomnijcie wypróbować kolejnych niecodziennych przepisów. Podczas tych dni w oczekiwaniu, może się zdarzyć, że będzie potrzebna garść zbędnych poszlak, ale nie martwcie się, one tylko urozmaicą smak potrawy.
Po kilku dniach należy dodać łyżkę (najlepiej czubatą) szczęścia - gdy tego nie zrobicie, może wam wyjść zakalec i potrawa będzie do wyrzucenia. Pod sam koniec oprószcie całą potrawę szklanką zawirowań miłosnych i podzielcie się potrawą ze znajomymi.

Wskazówki:
Osobiście jadłam ją przez trzy dni, bo wyszedł z tego dość duży gar. Objadałam się tą potrawą do syta, chociaż czasami musiałam robić sobie przerwy, bo gotowanie potrafi zmęczyć. Jednak po skończonym przyrządzaniu, wychodzi z tego dość ładna i przystępna potrawa, która da powiew świeżości i różnorodności w waszych kuchniach.

W skrócie dla początkujących kucharzy:
Książka była naprawdę przyjemna w odbiorze i byłam tej historii dość ciekawa. Autorka poradziła sobie z ukazaniem czegoś niecodziennego. Bo kto by pomyślał, że gotowanie można połączyć z morderstwem? Da się i może wyjść z tego coś przepysznego, tylko trzeba spróbować. A na końcu książki znajdują się przepisy i nie mogę się doczekać, aż któryś z nich wypróbuję. Jak to mówią: przez żołądek do serca, ale tutaj chyba bardziej pasuje: przez żołądek do morderstwa.

Bon appétit!


Tytuł oryginału: Recipes for Love and Murder
Data wydania: 20.07.2016
Liczba stron: 480
Seria: Tannie Maria Mystery
Tom: I
Przepisy na miłość i zbrodnię | 
Gatunek: Literatura obyczajowa / Kryminał
Wydawnictwo: Otwarte - dziękuję!
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?