Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Wywiad: Kim Holden



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:29:00    Etykiety:, 

Czytaliście może Promyczek? A więc, dzisiaj mam dla was coś niesamowicie pozytywnego! Zapraszam was na wywiad z Autorką, czyli Kim Holden :) 

For English version click here: CLICK


Adriana Bączkiewicz: Lubię dowiedzieć się czegoś niezwykłego o danej osobie: wyobraźmy sobie, że jest pora obiadu, co najchętniej widzisz na swoim talerzu i dlaczego?
Kim Holden: Jestem uzależniona od tacosów i kawy. Uzależnienie to mocne słowo, ale zdecydowanie pasuje w tym przypadku.

A.B.: Każdy siedzi przed ekranem telewizora lub komputera; jaki film lub serial poleciłabyś swoim czytelnikom? Co w nim takiego lubisz?
K.H.: Nie oglądam za dużo telewizji, ale Peaky Blinders jest moją teraźniejszą obsesją. Kocham Cilliana Murphy, Toma Hardy i Helen McCrory - są genialni w tej serii.

A.B.: Autor to dla mnie osoba, która czyta dużo książek, jak to jest z tobą? Co teraz czytasz?
K.H.: Nie czytam tak dużo jak wcześniej i brakuje mi tego. Czytam w tym miesiącu A Thousand Boy Kisses Tillie Cole and The Girls Emma Cline i kocham je obie. Żniwa Zła Roberta Galbraitha są następne na mojej liście - to jedna z moich ulubionych serii. Uważam Cormorana Strike'a za osobliwie seksownego.

A.B.: Wygrałaś milion dolarów na loterii - jak wydasz pieniądze z wygranej?
K.H.: Milion dolarów to szalenie dużo, nie potrafię objąć umysłem takiej sumy. Ja wraz z moim mężem i synem prawdopodobnie wyprowadzilibyśmy się w ciepłe rejony i kupiłabym tam dom. Umieściłabym odpowiednią sumę pieniędzy na koncie w banku dla nas, by żyć wygodnie przez długi czas. Otwarłabym kawiarnię/księgarnię, mój mąż zacząłby swój biznes, zaczęlibyśmy działać non-profit, i prawdopodobnie rozdałabym resztę moim znajomym i rodzinie.

A.B.: Jesteś optymistką, realistką czy pesymistką?
K.H.: Lubię myśleć o sobie jako feralną/wspaniałą/prawdziwą kombinację wszystkich trzech.

A.B.: Jak postrzegała świat mała Kim?
K.H.: Moje dzieciństwo było cudowne. Byłam wielką szczęściarą. Byłam tą małą dziewczynką, która jest cicha i nieśmiała, ale zarazem pewną siebie i wierzyła, że wszystko jest możliwe. Za tę pewność siebie muszę podziękować moim rodzicom.

A.B.: Siedzisz wygodnie w swoim krześle, kiedy nagle głos prezentera telewizyjnego ogłasza koniec świata. Jak spędzisz ostatni dzień swojego życia?
K.H.: Każdą ostatnią sekundę spędzę z moim mężem i synem. Są moim życiem i wszystkim, co jest w nim dobre.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?