Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Im więcej wiem, tym bardziej to wszystko ma sens (Alive.Żywi - Scott Sigler)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:00:00    Etykiety:, 

W tej recenzji chciałabym zawrzeć tak wiele, ale najprościej w świecie nie mogę tego zrobić. Po przeczytanej lekturze zerkam na prawie ostatnią stronę, a tam notka od Autora, który prosi by nie spojlerować wam wszystkim treści. I tutaj zaczynam się głowić, ponieważ wartością dodaną tej pozycji jest właśnie ten twist, który... aż nie wiem jak go opisać.

Po obudzeniu się nastoletnia bohaterka odkrywa, że jest uwięziona w trumnie. Dodatkowo nie ma pojęcia, kim jest,
gdzie jest i jak się tu znalazła. Okazuje się, że w połączonym z jej więzieniem pomieszczeniu znajdują się równie zaskoczeni ocalali
.*
Zaraz umrę, a nawet nie zdążyłam się dowiedzieć, jak mi na imię.
Na samym początku lektury, albo nawet przed jej rozpoczęciem, miałam wrażenie, że to będzie coś w stylu Więźnia Labiryntu – no dobra, tam nie budzą się w trumnach, ale zamysł i pomysł wydaje się dość tożsamy. Następnie pomyślałam o filmie Pogrzebany. Nie, to też był zły traf w moim wykonaniu. O czym jest tak naprawdę ta książka? Tego wam nie powiem, ponieważ dopiero gdzieś w połowie, może nawet trochę dalej dowiadujemy się, o czym tak naprawdę jest ta pozycja.

Wiem, mnie też zawsze denerwuje ta tajemniczość. Tak, nie lubię spojlerów, ale mam wrażenie, że bez nich nie da się opisać tej książki i dlatego jest to takie trudne. Ponieważ według mnie, największym plusem tej historii jest to zaskoczenie malujące się na naszych twarzach, gdy wreszcie się dowiadujemy o co tak naprawdę chodzi w tej książce. A uwierzcie, przez połowę książki będziecie marudzić, że nie wiecie o czym tak naprawdę czytacie.
Im więcej wiem, tym bardziej to wszystko ma sens.
Ta książka jest dziwna. Denerwowała mnie na samym początku, ponieważ nie potrafiłam się w niej odnaleźć, słowa i wydarzenia kompletnie mi do siebie nie pasowały, były jakby wyrwane z kontekstu. I dopiero gdy odkrywamy tajemnicę, to wtedy dopiero zaczyna nam się wszystko układać w głowie. Piszę o dziwnych słowach nie bez powodu, bo nadal, nawet po skończonej książce, nie jestem w stanie do końca stwierdzić, czy taki zabieg mi się podobał czy nie.

Czuję, że tę książkę można polubić albo nie. Nie będę pisać więcej, i jeżeli lubicie temat dystopii to ta lektura jest dla was. Szybko się ją czyta i w pewnym momencie staje się niezwykle interesująca. Najgorsze jest to, że obawiam się, że wiele osób, które po nią sięgną, może być rozczarowana rozwojem zdarzeń, jeżeli się okaże, że niezbyt chętnie lubią takie klimaty. Mi osobiście, główna bohaterka grała na nerwach, chociaż nie wiem do końca dlaczego. Dobra historia na jeden dzień, która ma w sobie coś szczególnego. Sami musicie ją przeczytać i się przekonać.
Może przeznaczeniem niektórych ludzi jest iść na czele i mierzyć się z zagrożeniami, podczas gdy inni są stworzeni do maszerowania z tyłu, gdzie bezpieczniej.

Tytuł oryginału: Alive
Data wydania: 02.06.2016
Liczba stron: 384
Seria: Generacje
Tom: I
Alive. Żywi | 
Gatunek: Literatura dla młodzieży / Dystopia
Wydawnictwo: Feeria Young - dziękuję!
* opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?