Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Fantastyka na najwyższym poziomie (Królowie Dary - Ken Liu)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:00:00    Etykiety:, 
Tytuł oryginału: The Grace of Kings
Data wydania: 27.04.2016
Liczba stron: 592
Seria: Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu
Tom:
 I
Królowie Dary | Ściana Burz
Gatunek: fantastyka
Wydawnictwo: SQN
Zobaczyłam okładkę, przeczytałam opis i już wiedziałam, że ta pozycja musi być moja. Chociaż muszę też przyznać, że miałam co do niej pewne obawy, ale teraz po skończonej lekturze stwierdzam, że niepotrzebnie.

Oto misterna, wielowątkowa i wielopoziomowa opowieść przepełniona duchem Orientu, którą pokochał cały fantastyczny świat. Porywająca historia o walce z tyranią, mechanizmach politycznych, braterstwie i rywalizacji zdolnej obrócić wniwecz wszystko, co cenne.* 

Czego więc tak naprawdę się obawiałam? Orientu. Zdecydowanie nie jest to klimat, który lubię. Nawet dość mocno stwierdzam, że go nie trawię. A zazwyczaj jest tak, że jak mamy jakieś uprzedzenia, to za wszelką cenę staramy się stronić od danego gatunku. Jednak to fantastyka przekonała mnie do siebie mocniej i dałam jej szansę.

To nie jest lektura na jeden dzień. Królowie Dary to pokaźna cegiełka, więc nie sądzę, by ktoś sobie z nią poradził w jeden wieczór, ale kto wie, wielu jest świrów na tej planecie. Ale nie mniej jednak, zachwycił mnie styl Autora i dość nieszablonowa historia. Nie jestem też zwolenniczką opisów, jednak tu byłam oczarowana.

Jedna najważniejsza sprawa: nie wiem dlaczego, ale gdy patrzyłam na ten tytuł w zapowiedziach, myślałam sobie, że coś tu jest nie tak. Jak to, Królowie Dary, nie powinno być darów? Jednak jak się okazało, tak, możecie się śmiać, Dary to nazwa wysp, stąd też ten zwodniczy tytuł. Musiałam wam o tym napisać, bo ja miałam zagwozdkę. Ale teraz już wiecie tak jak ja.

W tej pozycji zaskakuje dopracowanie. Sam pierwszy tom mógłby być podzielony na kilka mniejszych tomów, ponieważ tyle w niej historii. Ta obwoluta jest wypełniona ją po brzegi. Oczywiście, na samym początku ciężko się wkręcić w ten klimat, przynajmniej ja miałam z nią niemałe problemy, ale potem było coraz lepiej, ciekawiej i nietuzinkowo.

Każdy szanujący się fan fantastyki, powinien mieć ją w swojej biblioteczce. To historia inna niż wszystkie, jest jak powiew świeżości w pierwsze wiosenne dni. Nie jest to też fantastyka pisana pod czytelników, gdzie jest łatwo i przyjemnie. Oczywiście, podczas jej czytania jest przyjemnie, ale należy się trochę wysilić, by odkryć piękno ducha orientu. Tej pozycji nie można do niczego przyrównać, ponieważ jest zgoła inna. Ale jeżeli zaczytywaliście się w książkach Tolkiena, Martina, to i seria Pod sztandarem dzikiego kwiatu wam się spodoba. To nie jest ten sam styl, historia zgoła inna, ale jest to po prostu fantastyka na najwyższym poziomie.

Za tę lekturę dziękuję: Wydawnictwu SQN
*opis pochodzi ze strony Wydawnictwa

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?