Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Korzenie zła sięgają głęboko (Splątanie - Maciej Lewandowski) [Przedpremierowo]



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:00:00    Etykiety:, 
Data wydania: 05.05.2015r.
Liczba stron: 437
Gatunek: Thriller / Weird fiction
Seria: Jakub Kempner
Tom: I
Wydawnictwo: Videograf
Nie wiem dlaczego, ale na tę pozycję czekałam z wytęsknieniem. Ta okładka pojawiała się w zapowiedziach i coś mnie ciągle szturchało w ramię, że nie ma innej opcji - muszę po nią sięgnąć. I gdy tylko zaczęłam się zagłębiać w pierwszych stronach wiedziałam, że to będzie niecodzienna podróż.

Jakub Kempner jest policyjnym śledczym, który został zdegradowany i przeniesiony do Wrocławia. Pierwsza sprawa na pierwszy rzut oka wydaje się być rutynowym samobójstwem. Jednak jak się po chwili okazuje, nic nie jest tym na co wygląda. Zanurzcie się więc w świecie dziwnych mar i niewytłumaczonych cieni i uważajcie, niebezpieczeństwo może czekać tuż za rogiem.

Milion razy, nawet samej sobie wmawiałam, że nie jestem zwolenniczką długich, szczegółowych opisów. Najprościej w świecie mnie nużyły. Wszystko się zmieniło za sprawą stylu pisania Macieja Lewandowskiego. Kurde, on potrafi zwykłą kamienicę opisać w tak niebywały sposób, że czuję się jakbym właśnie przed nią stała. Domeną Autora jest bogate słownictwo, które tak ubarwia całą historię, że nie zrażałam się wcale długimi opisami, bo potrafiły one mnie tak wkręcić w treść, że nie zwracałam uwagi na mijające godziny. Chyba pierwszy raz spotkałam się z takim stylem i jestem nim kompletnie urzeczona. Czuję w kościach, że to świetnie prosperujący Autor, który osiągnie niemały sukces.

Nie mogę również nie wspomnieć o okładce, która moim zdaniem przyciąga wzrok tak mocno, że zaczynają was oplątywać liny, które zdecydowanie skłonią do zakupienia tej pozycji. Lubię takie okładki, które jednoznacznie nakierowują myślenie na temat danej książki. Mnie ta okładka kompletnie pochłonęła.

Co tyczy się samej treści, to jestem ogromnie na tak. Nie brakuje w niej niczego. To co chciałam dostać, to się w niej znalazło i to jest w tym najwspanialsze, ponieważ dostałam treść, która pomimo wszystko mnie zaskakiwała. Autor balansuje między horrorem, thrillerem i kryminałem, ale również wprawne oko czytelnicze zauważy tam wiele innych gatunków, to taki istny misz-masz. Chciałam flaków, to je dostałam, wątek kryminalny również się pojawił, coś niecodziennego, wręcz niewytłumaczalnego, też tu znajdziecie.
Chwilami żałował, że rodzice wpoili mu wraz z zestawem dobrych manier przy stole zasadę, by nie rzygać na innych własnymi problemami.
Niejednokrotnie uśmiechnęłam się przy niektórych dialogach, bo wydają się bardzo autentyczne i to samo tyczy się bohaterów, którzy przekonali mnie do siebie raz dwa. Sam tytuł oddaje charakter tej pozycji bo to istne splątanie różnych rozdziałów. Czasem są to senne koszmary, innym razem sprawa kryminalna, a czasem normalna codzienność, ale ostatecznie wszystko w tej treści ma swój określony cel. Bardzo podobało mi się to, że w dialogach czy niektórych wydarzeniach, Autor przemycał swoje przemyślenia dotyczące religii, polityki i innych spraw, jednak nie mogę do końca stwierdzić, czy to jego własne poglądy, czy może stworzone na potrzeby książki. Ja z wieloma poglądami się utożsamiam, stąd też ta pozycja wydała mi się perełką.

Myślę, że Autor dobrze wiedział jaką powieść chce napisać i zrobił to w niebywałym stylu. Ogromnie się cieszę, że to dopiero pierwszy tom cyklu o Jakubie Kempnerze, bo już zacieram ręce, by móc dobrać się do kolejnego tomu. Fani thrillerów na pewno nie będą zawiedzeni, a ci, którzy nie są za bardzo przekonani do takiego gatunku, powinni zacząć od tej pozycji, by rozpocząć niebywałą podróż do niewytłumaczalnych zjawisk.
Ale jeśli ty masz nierówno pod kopułą, to tym samym i ja mam. A to jest całkowicie nie do zaakceptowania.
Za tę lekturę dziękuję: Wydawnictwu Videograf 

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?