Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Mogło być dobrze (Recykling - Jacek Włosiński)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:00:00    Etykiety:, 
Data wydania: 01.03.2016
Liczba stron: 88
Gatunek: Fantastyka / Sci-fi
Wydawnictwo: Warszawska Grupa Wydawnicza
Znów powróciłam do krótkiej formy, która z jednej strony jest skonstruowana jako książka, ale z drugiej sprawia wrażenie dłuższego opowiadania.

Spokojne życie mieszkańców Zakrętów zakłóca pojawienie się na niebie tajemniczego obiektu. Wkrótce z pobliskiego wysypiska zaczynają znikać śmieci. Jacek rozpoczyna prywatne dochodzenie. Odkryte fakty są przerażające. Nieznana siła zaczyna siać spustoszenie i obracać w pył ludzkie siedliska. Czy ludziom uda się przetrwać i znaleźć skuteczną broń do walki z zagrożeniem?*
- Panie władzo, na naszym wysypisku znikają odpady.

- To chyba dobrze. Co mi pan tu z głupotami wydzwania? Macie chociaż problem z głowy.
Ta pozycja niestety nie powaliła mnie na kolana. Już na samym początku czułam lekkie zgrzyty, w sposobie prowadzenia narracji, czy ukazywania opisów i dialogów. Nie zachęcały mnie zbytnio do sięgnięcia dalej, ale brnęłam w tej lekturze, by poznać odpowiedź na tę tajemnicę, która została zaserwowana w opisie. I muszę przyznać, pomysł na stworzenie tej historii był prosty, ale zarazem nietuzinkowy. Jednak to wykonanie zepsuło całą aurę, która w tej historii mogła mnie zaskoczyć.

Z głównym bohaterem jakoś nie było mi po drodze. Był taki, hm... bezpłciowy? Po przeczytanej lekturze, nie odczułam z nim żadnego przyciągania, ani tym bardziej nie sądzę, by zapadł mi na dłużej w pamięć. Zbyt krótka proza, by Autor mógł sobie pozwolić na niektóre wydarzenia, które się tam znalazły. Nie wiem czy jest to za sprawą tego, że nie było pomysłu jak rozwinąć niektóre wątki, czy była to próba zmierzenia się Autora z prozą.

Jeżeli się nie mylę, jest to debiut prozatorki Autora i miło widzieć, gdy ktoś chce coś wydać, ale powinien on jeszcze popracować nad stylem. Bo pomimo tego, że nie zauważyłam błędów w tej krótkiej historii, to brak jej polotu i świeżości, która skłaniałaby do zainteresowania tą pozycją. Zmarnowany pomysł - to chyba dobre określenie.

Szkoda również zakończenia tej historii, która była przewidywalna i sztampowa. Autor musi jeszcze popracować nad wieloma rzeczami, ale jeżeli posiada takie pomysły jakie zawarł w Recyklingu, to warto je realizować i ciągle poprawiać, dodawać nowe wątki (ale bez przesady). Nie jestem znawczynią pisania, ale ta historia mogła być dobra, gdyby była dłuższa. Kto wie, może następna pozycja Autora będzie obszerniejsza?

* opis pochodzi ze strony wydawnictwa
Za tę lekturę dziękuję: Warszawskiej Grupie Wydawniczej

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?