Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Jestem w szoku (Zdrada - Marie Rutkoski)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:00:00    Etykiety:, 
Tytuł oryginału: The Winner's Crime
Data wydania: 17.03.2016
Liczba stron: 408
Seria: Niezwyciężona
Tom: 2
Pojedynek | Zdrada
Gatunek: Dla młodzieży / Romans
Wydawnictwo: Feeria Young

Na tę książkę czekałam z niecierpliwością, a wszystko dlatego, że pierwsza część pozostawiła mnie z tak wielkim niedosytem, że byłam bliska temu, by nawet zakupić ją gdzieś w oryginale. Jednak poskromiłam swoje zapędy i teraz po przeczytanej Zdradzie jestem w dość ciężkim szoku, ponieważ kompletnie nie spodziewałam się tego co otrzymałam.

Po pierwszym tomie trwaliśmy, my jako czytelnicy, w pewnym zawieszeniu i muszę przyznać, z jednej strony chciałam się poskarżyć na Autorkę za ten czyn, ale z drugiej strony gratuluję jej takiego pomysłu. Bo to taki związek miłość-nienawiść. Co będzie dalej z Arinem i Kestrel? Czy Kestrel postąpi wbrew sercu i wyjdzie za księcia?

Już tłumaczę dlaczego jestem w szoku. Ta część nie podobała mi się tak bardzo jak wcześniejsza. Znów wpadłam w ten okropny wir, gdy kontynuacja wydaje się być słabsza od poprzedniczki. Nie mniej jednak miło spędziłam przy niej chwile i były momenty, które powodowały, że chciałam już od razu przewracać kartki na kolejną stronę, by dowiedzieć się co będzie dalej. Jednak skąd poniekąd pojawiło się moje rozczarowanie? Chyba ze względu na ogólną statyczność.

Nie sposób nie porównywać Zdrady do pierwszej części i w moim mniemaniu, w Pojedynku było więcej akcji, romansu i rozterek. Teraz natomiast wkraczamy w szeregi polityki, knowań i cechą wspólną są wspomniane rozterki. Wiem, że drugi tom zawsze jest tym najgorszym, jeżeli mówimy o odczuciach w cyklu, bo zawsze, wręcz zawsze, w drugim musi się coś popsuć w fabule. Coś musi nas zdruzgotać doszczętnie i tutaj też to się stało. Dwójka bohaterów jest bardziej osobno niż razem, a to właśnie to było takie elektryzujące w pierwszym tomie. Tutaj tego motywu brakuje. Oczywiście nie jest to wina braku talentu Autorki, bo widocznie uznała, że tak poprowadzi fabułę i ja nic do tego nie mam.

Może za dużo oczekiwałam? Byłam przyzwyczajona do romansu z polityką w tle i to chciałam dostać, a jednak dostałam coś kompletnie odwrotnego: politykę z lekkim romansem w tle. Ale i tak jest coś magicznego w tej serii, że z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

Styl pisania Autorki jest przystępny i każda fanka, a nawet i fan, książek młodzieżowych, będzie odczuwać niemałą przyjemność z jej przeczytania. I jak zwykle muszę was pouczyć, że to może być tylko moje odczucie, a tak szczerze zwracając uwagę na inne opinie, to jestem jedyna, która poniekąd jest Zdradą rozczarowana. Chyba coś ze mną jest nie tak.

Marie Rutkoski ma dar rozwalania serc na kawałki. Końcówka tej historii wgniata w fotel i to właśnie potęguje sytuację, że muszę stwierdzić, że to naprawdę dobry cykl. Każdy z was, kto jeszcze nie poznał twórczości Autorki, zdecydowanie musi to nadrobić. Bo co tam będziecie czytać moje narzekania, sami przeczytajcie i przekonajcie się o wyjątkowości tej serii.
Czasem myślisz, że bardzo czegoś potrzebujesz, a tak naprawdę powinieneś pozwolić temu odejść.
Za tę lekturę dziękuję: Wydawnictwu Feeria Young 

Pozycję możecie zakupić tu: KLIK

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?