Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Wyzwanie 2016: Nie zalegam na półce



Autor:  Adriana Bączkiewicz     11:30:00    Etykiety: 

W roku 2016 postanowiłam nie przystępować do żadnego wyzwania, a raczej sprostać własnemu wyznaniu. Przez dwa lata uczestniczyłam w różnego rodzaju wyzwaniach, poczynając od kończenia różnych serii, po wyzwaniu: przeczytam ile mam wzrostu, a nawet i różnych słowach kluczowych. Jednak większość z nich kończyło się fiaskiem. 

Myślę, że fiasko objawiało się w tym, że wyzwania (w większości) stawiają na pewnego dopasowaniu się do zadania klucza, a często gęsto niektóre podpunkty mi nie pasowały. Nie będę już oszukiwać siebie, że sięgnę po gatunki za którymi nie przepadam, w końcu powinniśmy czytać z przyjemności.

W zeszłym roku było jedno wyzwanie, a mianowicie: Kiedyś przeczytam. To najlepsze wyzwanie, w jakim do tej pory uczestniczyłam, i chociaż go nie ukończyłam, to jest w nim coś magicznego.

Moim problemem, że nie ukończyłam (a raczej nie ukończę) tego wyzwania było to, że za mało miałam wyboru. Bo ze mną to tak jest, że muszę mieć dużą pulę książek, z której wybieram co akurat dzisiaj by mi się spodobało.

Tak moi mili, w życiu każdego czytelnika nadchodzi taki czas, gdy jest wręcz przerażony tym, ile pozycji wpłynęło na półkę/regał dawno temu, a do tej pory jej nie przeczytał. Na moich regałach jest ok. 150 pozycji nie przeczytanych.

Postanawiam więc skończyć z tym zaleganiem. Jeżeli chcielibyście dołączyć do tego wyzwania, to zapraszam. Kochajmy wszystkie książki tak samo!

Nie będzie żadnych zasad, żadnych kar i wytykania palcem. 

Na początku przyszłego roku stworzę post, w którym pokażę wam, jakie pozycje u mnie zalegają i chociaż wiem, że wszystkich nie przeczytam w przyszłym roku, to jednak chciałabym może z połową się skonfrontować.

Nie jestem pierwszą i zapewne nie ostatnią ostatnią osobą, która wpadła na pomysł takiego wyzwania. Panna Kac, też stworzyła takie wyzwanie, możecie do niego dołączyć tu: KLIK, zapewne też i wyzwanie Kiedyś przeczytam powstanie na przyszły rok. Każdy ma wolną wolę, więc ja zrobiłam je dla siebie, bo w końcu kto jak nie ja, jest dla mnie samej najsurowszym katem? 



Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?