Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Wiedźmy po raz drugi (Źródło - J. D. Horn) Przedpremierowo



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Tytuł oryginału: The Source
Data wydania: 12.08.2015
Liczba stron: 408
Gatunek: Fantastyka
Seria: Wiedźmy z Savannah
Tom: II
Ród | Źródło
Wydawnictwo: Feeria Young

Wiedźmy z Savannah znowu powracają i to z jakim ochoczym krokiem! Każdy z nas czasem marzy o magii, takiej prawdziwej, która pozwoliłaby na spełnienie naszych najskrytszych marzeń. I chociaż nasłuchaliśmy się tyle historii o tym, jak zaklęcia miłosne tak naprawdę nie działają, to jednak gdzieś tam w głowie mamy czasem przebłysk, by nasz obiekt westchnień zwrócił wreszcie na nas uwagę. Ale magia nie jest tak prosta, jakby się mogła wydawać. Właśnie w swojej trylogii J. D. Horn ukazuje, że nic nie jest tak piękne i kolorowe.

Długo szukałam serii o wiedźmach z prawdziwego zdarzenia, które pozwoliłyby mi zakochać się w ich świecie. Nie wiem jakim cudem Panu Horn udało się mnie przekonać, że magia w dość mocnych posadach, może zatrząść i moim światem. Chyba zacznę wierzyć w to, że niektórzy posiadają w sobie iskierkę, która powoduje, że niezależnie od przedstawienia danej historii, z którą może i się nie zgadzamy, to jednak pałamy do niej miłością i oddaniem.

W serii o wiedźmach z Savannah nie ma czasu na nudę, Autor zdecydowanie nie pozwala, by akcja powoli zataczała swoje kręgi, tylko mocnymi falami podtapia czytelnika. Może pomyślicie, że słowo podtapia, jest zbyt mocnym słowem, ale inaczej nie potrafię uzewnętrznić swojego uczucia, które jest spowodowane wydarzeniami znajdującymi się w tej pozycji. Mercy, jako kotwicząca swojego rodu, musi zmierzyć się z wieloma decyzjami, a jak się okazuje, nie każda jest słuszna. Ciągłe tajemnice, które się tutaj przewijają, są wręcz nie do zniesienia dla głównej bohaterki, a co dopiero dla nas. Ja osobiście chyba bym oszalała, gdybym dowiedziała się, że tak naprawdę żyję w kłamstwie. Największa trudność poznania tej pozycji polega na tym, że sami zaczynamy się zastanawiać, ile jeszcze za sprawą zżycia się z główną bohaterką, będziemy potrafili znieść i jak jej kibicować.

Sami bardzo często będziecie zapędzani w ślepy zaułek i nie ma możliwości byście byli w stanie rozszyfrować te tajemnice. Autor pogrywa sobie z nami i nic na to nie poradzimy, ale robi to w tak dobry sposób, że nie odciągnięcie się od drugiego tomu dopóty, dopóki nie ujrzycie ostatniej strony. On wręcz nas bombarduje informacjami na temat życia w Savannah, w szczególności podoba mi się tutaj motyw magii. Ta historia jest przedstawiona tak, że wprowadza nas w tajniki czarowania i rzucania zaklęć. Nie musimy mieć jakiejkolwiek wiedzy na ten temat, bo wraz z Mercy, poznajemy ją od podstaw.

Każdy z bohaterów, jest bohaterem z krwi i kości. Jedni są źli od podszewki, a drudzy może i działają dla dobra ogółu, ale nie są w stanie cofnąć się przed niczym, tylko by nie pozwolić granicy upaść. Ale granica ma swoje zachcianki. Chcecie wiedzieć jakie? Musicie sięgnąć po drugi tom  by się o tym przekonać. A uwierzcie mi, że warto! A Riana ma nosa do patronowania dobrych serii ;)

Jeżeli chcecie zamówić pozycję przed premierą, to możecie zrobić to tu: KLIK


Za ponowne wkroczenie w świat magii dziękuję: Wydawnictwu Feria Young!

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?