poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Riana rozmyśla: Powielone motywy na różnych okładkach


Co tu będę dużo pisać, powielone motywy na różnych okładach pojawiają się bardzo często w naszym życiu czytelniczym i nic na to nie poradzimy. Wiem, że dla wydawnictw jest to po prostu tańsza sprawa, jeżeli wykorzystają dany motyw, a wystarczy, że zrobią jakieś fiku miku, coś pokolorują, tam coś utną i proszę bardzo! Nie jestem zwolenniczką takich zagrań, przecież każda z pozycji jest wyjątkowa i niezależnie od tego, czy jest dobra, czy też nie, to zasługuje na swoją indywidualną okładkę. Jak możecie zauważyć poniżej, nawet bardzo znane pozycje mają swoich braci bliźniaków, nie wnikam już w to, kto był pierwszy, a kto nie. Ale tak się nie robi. 

Przecież to może być istna kołomyja myśli dla czytelnika, któremu czasem się zdarza, że zapamiętuje wyłącznie okładkę, a tytuł gdzieś wyleciał z głowy. Wchodzi on do biblioteki (gorzej jeżeli do księgarni) i wypożycza/kupuje książkę, której naprawdę nie chciał. Na całe szczęście mi się nic takiego nie przydarzyło, ale strzeżcie się:

 

 

 

 

  

 

   

  

  

 

 

 

  

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To by było na tyle, a co Wy o tym myślicie? Na pewno takich perełek jesteśmy w stanie znaleźć więcej, ale jak wiadomo, nie uda nam się tego uniknąć ;)

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *