Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Zejdźmy do podziemi (Gregor i niedokończona przepowiednia - Suzanne Collins)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Jak to zawsze bywa, uważamy nasze życie za nudne i pozbawione emocji, a jedynie naszą codziennością rządzą obowiązki. Każdy z nas marzy o jakiejś przygodzie, która odmieniłaby życie raz na zawsze. Musicie mieć na uwadze jednak najważniejszą zasadę, że czasem marzenia spełniają się i nie są one wcale takie kolorowe, jakbyśmy tego oczekiwali. Bo wyobrażenia i rzeczywistość to nie to samo.

Gregor plącze się w takiej codzienności, gdzie nie może wykonywać wielu rzeczy, na które najprościej w świecie miałby ochotę. Musi opiekować się babcią, swoją młodszą siostrą, bo jego ojciec zaginął. Wszystko się zmienia, gdy przez przypadek wraz z siostrą lądują w podziemiach. Tylko czemu te karaluchy mówią i są takie ogromne?

Autorka nie ukrywa, że zamysł zrodził się w jej głowie, ponieważ uwielbia Alicję w krainie czarów. I oczywiście można znaleźć w jej książce pewne podobieństwo, lecz to mnie ani trochę nie zraziło. W końcu to wykonanie się liczy i przedstawiona historia, która na swój sposób była całkiem ciekawa. Lecz chyba muszę przyznać, że odrobinę liczyłam na coś innego.

Zapewne wiecie, bądź nie wiecie: ta książka zdecydowanie przeznaczona jest dla młodzieży, nawet i tej dość młodszej. Właśnie z tego powodu, zastanawiam się czy historia osadzona w podziemnej baśni z danymi wydarzeniami, jest tak naprawdę odpowiednio dostosowana do wspomnianego kręgu czytelników. Bo przyznam, że niektóre wydarzenia, czy kreacja postaci (w szczególności zwierząt) nie są odpowiednio dopasowane. Jednak może was zszokuję: ta pozycja to debiut Suzanne, którą znacie z Igrzysk śmierci. I chyba nie zawędruję zbyt daleko, jeżeli uznam, że w porównaniu, Igrzyska wypadają lepiej.

Regalia pomimo wszystko jest idealnie wykreowanym światem. Podziemia i rozwiązania techniczne są nie lada gratką dla ciekawskiego czytelnika. Muszę również wspomnieć o dodatkach na końcu książki, które są bajeczne. Znajdziecie tutaj dodatek dla naziemnych (czyli dla nas ludzi). W skład tego dodatku wchodzi: wywiad z Autorką, instrukcja do stworzenia swojego własnego podziemia za pomocą przyborów do pisania i rysowania. Jednak nie zabraknie również tutaj informacji na temat stworzeń, które zostały w tej historii przekształcone. W końcu miło dowiedzieć się czegoś więcej o karaluchach, nietoperzach, pająkach, czy szczurach. I na końcu znajdziecie szyfr Botki (siostry Gregora). Naprawdę miałam niezły ubaw czytając te instrukcje. Właśnie takie dodatki wzbudzają u mnie uśmiech i z tego miejsca uważam, że to naprawdę najlepszy dodatek jaki dojrzałam w różnych książkach.

Pomimo mojego zarzutu co do niezbyt dobrego dopasowania, sądzę, że to naprawdę przyjemna lektura, lecz nie było w niej jakiegoś przebłysku. Mniej więcej to taka lektura przygodowa, która pozwoli w szczególności młodszym czytelnikom, urozmaicać własną wyobraźnię. A jak dobrze wiemy, to nadrzędna część w przypadku literatury dla młodego pokolenia. 
[...] odwaga liczy się u tych, którzy umieją liczyć.
Za tę dawkę podziemi dziękuję: Wydawnictwu IUVI

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?