Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Coś nie zagrało (Nie dajesz mi spać - Alice Clayton)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Co byście powiedzieli, gdyby za ścianą wasz sąsiad odbywałby właśnie stosunek i w dodatku nie potrafiłby zachować się cicho? Też sądzę, że wyszłabym z siebie i próbowałabym im przerwać poprzez walenie w ścianę, a może i bym im przeszkodziła pukając do drzwi. Tylko co, gdy owy problem jest bardzo przystojny?

Nie mogę stwierdzić dlaczego dana książka mi się nie podobała. Bardzo ciężko było mi przez nią przebrnąć, czytałam po kilka stron i tak naprawdę nie umiałam się kompletnie w nią wkręcić. Napotykałam na opisy i dialogi, które kompletnie nie potrafiły we mnie obudzić odczuć. Ciągle myślałam, że to może być jedna z tych lektur, która może nie jest wybitna, lecz jest odprężająca. Niestety dla mnie, było to frustrujące doświadczenie, bo ani trochę mnie nie zaskoczyła.

Czasem się zastanawiam, że wiele zależy od tego, na co właśnie mamy ochotę. Może lepiej było odłożyć tę lekturę na później, by móc się w nią jakiś sposób delektować? Jednak może jest to jedna z tych książek, które są podobne do wielu innych i po prostu lepiej wam jej nie polecać? Nie potrafię jednoznacznie stwierdzić, co było w niej nie tak.

Caroline i Simon wydali mi się bardzo nużący, a jakiekolwiek ich wypowiedzi, czy zaczepki, były dla mnie sztuczne i bardzo denerwujące. Nie umniejszam oczywiście osobom, którym ta lektura się podobała, ponieważ każdy ma inny gust. Jednak ja raczej szybko nie wrócę do książek Pani Alice, bo wydają mi się one po prostu niepotrzebne w moim życiu czytelniczym.

Chciałam wypróbować literatury erotycznej, ponieważ rzadko po nią sięgam, jednak tym razem styl Autorki i pomysł, nie są dla mnie zbyt przekonujące. Teksty o brakującym orgazmie, który od tak zniknął, miał być śmieszną odskocznią, ja jednak ani razu się nie uśmiałam, ba, nawet kąciki ust mi nie drgnęły. Całą książkę ratuje kot. Ale przecież nie będę podwyższać oceny ze względu na to, że jestem typową kociarą.

W tej lekturze zapewne odnajdą się kobiety, które po ciężkim dniu w pracy, chcą się odstresować. Możliwe, że to nie był dobry czas bym po nią sięgnęła, więc ostatecznie źle bym się czuła w swojej skórze gdybym ją wam odradziła. Pikantna pozycja, dla niegrzecznych kobiet, które lubią trochę niezobowiązującej lektury.

Za bezsenność dziękuję: Wydawnictwu Pascal

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?