Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Zaskoczenie murowane (Wolność pachnie wanilią - Dariusz Muszer)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:00:00    Etykiety:, 
To już moje kolejne spotkanie z serią Kwadrat i jakże się cieszę, że książka Pana Dariusza trafiła w moje ręce. Kto z was nie kojarzy uczucia, gdy do waszych nozdrzy dochodzi zapach wanilii. Dla wielu jest uzależniający, w tym i dla mnie. Z jednej strony jest to mdły zapach, a z drugiej, ma w sobie coś pociągającego.

W swojej pełnej czarnego humoru i sarkazmu powieści fantastycznej Dariusz Muszer bezwzględnie obnaża niemiecki system wartości. Trzymająca w napięciu, momentami makabryczna historia, pełna obrazów i sformułowań, które każdego niemieckiego stylistę wprawiają w osłupienie.

Nie do końca wiem, jak podejść do tej formy książki, a przede wszystkim do jej przekazu. Nie mam zbyt wielkiej wiedzy o niemieckim systemie wartości, dlatego też nie uważam jej w tym wymiarze, jako nadzwyczajnie obrażającej, czy niesmacznej. Dla mnie była to niezwykła podróż, do poznania stosunków kulturowo-społecznych między Polakami, Niemcami i żydami, a także i plemieniem słowiańskim, Łużyczan. Tak jak już wspomniałam, sama nie posiadam wielkiej wiedzy na ten temat, ponieważ nigdy nie interesowałam się historią. Jednak to przekaz tej historii mnie zaskoczył i zadziwił.

Autor nie przebiera w słowach i pisze jak jest naprawdę, chociaż w dosadny i dla wielu osób obcesowy sposób. Główny bohater Naletnik, stosuje wyraziste słowa, w szczególności, gdy odnosi się do swojej żony. Zapewne te sytuacje, mogły wśród czytelników wywołać odruch bezwarunkowy, jakim jest odraza. Jeżeli nie podobają Ci się obrzydliwie nacechowane słowa i myśli Autora, to na pewno nie macie czego szukać w tej historii.

Autor przedstawiając tę historię, odsłania nasze własne charaktery i myśli. My jedynie boimy się wielu z nich wypowiedzieć na głos. Nie potrafię w sposób artystyczny i dobitny przekazać wam tej historii i moich odczuć w tej recenzji. Jednak musicie wiedzieć, że warto poznać historię Naletnika, by odkryć w samym sobie cząstkę głównego bohatera. Nie zapominajcie jednak, że książka jest opatrzona czarnym humorem i do wielu rzeczy należy podchodzić z dystansem. A jak to bywa, nam Polakom, tak wiele go brakuje.



Za tę lekturę dziękuję: Wydawnictwu Forma

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?