Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Temat homoseksualizmu w niecodziennej odsłonie (Pamiętnik lesbijki - Eryk Edwardsson)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Kiedy o danej książce jest głośno, nie ma możliwości, bym nie zainteresowała się daną pozycją. W szczególności, gdy sam tytuł, który zwiastuje niewygodne tematy dla naszego społeczeństwa. Nie wiedziałam w jaki styl wejdę tym razem, ani czy pozycja mi się spodoba. Lecz uwielbiam się pławić w tematach kontrowersyjnych, bo może odnajdę w nich jakąś niespotykaną dotąd prawdę.

Nati, jest główną bohaterką tej pozycji i jakby na to nie spojrzeć, zagłębiamy się w tej książce w jej przemyślenia, poznajemy nietuzinkowy charakter, a przede wszystkim małymi kroczkami wtapiamy się w otoczenie i staramy się ją zrozumieć. Nie pała ona przychylnością do mężczyzn, wręcz rozkłada ich gesty i słowa na czynniki pierwsze. Można by pomyśleć, że jest zagorzałą feministką, lecz nic bardziej mylnego. Wszystko zmienia się gdy poznaje Manat, gotkę, która otwiera jej umysł na inne doznania.

Przebrnięcie przez pierwszych kilka stron było dla mnie nie lada wyczynem. Nie dlatego, że historia jest źle napisana, po prostu zagłębiałam się w niektórych słowach, których najprościej w świecie nie rozumiałam. Słowa zahaczają o filozofię i tworzą się dzięki temu zdania pełne artyzmu. Jednak dostosowanie się do narracji, było najprzyjemniejszą rzeczą, z jaką mogłam się ostatnio spotkać. To jedna z tych chwil, gdy sądzisz, że książka nie będzie dobra, a tu nagle bum, czytasz dalej i wiesz, że tak szybko o tej historii nie zapomnisz.
Stykam się w tramwaju z obcymi sobie jestestwami i odczuwam potęgujący się ból wyobcowania. Na chwilę strumyczki ich osobowości przecinają się z moją zdekomponowaną, hermetyczną osobowością mizantropki. Ach, te spotkania mikroświatów… Robię głośniej discmana i zaciskam usta, aby nie wydarł się z nich żaden krzyk… Ani szept.
Sądzę, że poznając Nati, przenosimy się do początku tego milenium. W końcu wtedy nastąpił rozkwit zespołu Tatu. Pan Eryk nie oszczędza swoich czytelników, ukazuje prawdę tamtych czasów, nie tylko w sposób nietuzinkowy, ale przede wszystkim dosadny. Przewijają się w tej historii wiecznie przeklinające dresy, odrzuceni społecznie goci, czy utarczki społeczne z nimi związane. A co najważniejsze, Autor potrafi zaskoczyć czytelnika, ukazując do czego są zdolni ludzie, jakie myśli krążą w ich głowach i jakie odniesienie ma to do codziennego funkcjonowania tych grup społecznych.

Pozycja ta jest niezwykle dopracowana i ukazuje kunszt pisarski Autora. Jeśli sięgnięcie po tę pozycję, będziecie mieli możliwość poznania tekstów piosenek, które idealnie wpasowują się w wypowiedzi bohaterów, czy nawet dostrzeżecie sentencje łacińskie, a  przede wszystkim wejdziecie w umysł zagubionej osoby, która nie ma pojęcia, co się z nią naprawdę dzieje. Dziś homoseksualizm, nie jest według mnie takim tematem tabu, jakim był piętnaście lat temu. Oczywiście znajdą się osoby, które są temu przeciwne, uważają, że takie osoby powinny siedzieć w zamknięciu, a przede wszystkim powinny się leczyć. Pati – przyjaciółka Nati, właśnie należy do takich osób. To sprawia, że historia ma taki smutny wydźwięk.

Chociaż to całkowicie niepozorna książka, która ma większy tekst, jest cieniutka, to jednak treść w niej zawarta wnika w głąb czytelnika, jest przejmująca i sprawia wrażenie potrzebnej. Wkraczając w umysł Nati, poznajemy sposób myślenia osób, które nie wiedzą dokąd dążą oraz nie potrafią zrozumieć samych siebie.

Sądzę, że pozycja miała mnie zszokować, ale nie w taki sposób, że czytam o lesbijce i będę poznawać smaczki związane z tą orientacją. Zaskoczyła mnie w sposób pozytywny, bo odkryłam w niej perełkę i sądzę, że każdy powinien zagłębić się w jej treść, nawet Ci, którzy nie tolerują homoseksualistów. Może ta pozycja ukaże wam ich w całkowicie innym świetle?
Ludzie wciąż mnie zaskakują, ale ty mnie zaskoczyłaś pozytywnie i to mnie najbardziej dziwi.
Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu Wieża Czarnoksiężnika 
Książka przeczytana w ramach akcji: Polacy nie gęsi i swoich Autorów mają

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?