Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Niezwykła gratka (Mroki II - Katarzyna Szewioła-Nagel)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Chociaż Kasia zapewne na mnie nakrzyczy, to muszę napisać na początku tej recenzji, że naprawdę ciężko mi być obiektywną w stosunku do jej książki. W końcu to jej pozycja (Mrokitom I) sprawiła, że pokochałam debiuty i Polskich Autorów, w szczególności, jeżeli myślimy o Autorach tych mało znanych.

Opowieść toczy się w tym samym czasie co I tom Mroków. Jednak tyczy się drugiej, głównej bohaterki. Nie mniej, w II części trylogii mamy jasne przesłanki oraz nawiązania, łączące ją z I publikacją.

Lilian ma niezwykły talent magiczny, lecz musi go ukrywać. Ucieka ze Szkoły Magii, by dowiedzieć się, co stało się z jej matką. Jednak prawda uderza ją obuchem w głowę, ponieważ kobieta nie żyje. Zatrudnia się więc w oberży, jednak jednocześnie poszukuje jej szpieg Baronowej wraz z alchemikiem. Niespodziewanie, jeden z gości oberży oferuje jej pomoc…

Tym razem zacznę od drugiej strony, czyli napiszę o jednej rzeczy, która niezbyt mi się podobała w tej historii. Jest to wątek miłosny. Nie mówię tutaj o zachowaniu się bohaterów, których te uczucia dotyczą, a raczej o tym, że nie czułam tego płomienia, jakiego się spodziewałam. Drugą rzeczą, którą musiałabym obrzucić błotem to… nic więcej. Naprawdę, według mnie więcej tu plusów i zachwytów, niż zgrzytania zębami.

Niezwykłą gratką, jest właśnie poznanie losów Lilian, drugiej głównej bohaterki tej serii. Kasia zastosowała motyw, czy zagranie, które uwielbiam: ciągle poszerza swoje uniwersum, jednocześnie przedstawiając nam innych bohaterów, którzy są równie barwni, co ci w pierwszej części. Pomimo, że większość czasu kroczymy za Lilian, to nie brakuje tutaj akcji, czy wydarzeń związanych z innymi bohaterami. Taka wielowątkowość jest do pozazdroszczenia. Czytelnicy to uwielbiają, w tym ja. Dodatkowo płynnie przechodzimy między kolejnymi stronami, nie zapominając oczywiście o momentach zaskoczenia. Uważajcie, Kasia potrafi bezlitośnie uśmiercić kilku swoich bohaterów.

Magia w tej serii jest nieodzownym składnikiem, którego poszukiwałam i jednocześnie oczekiwałam. I tym razem się nie zawiodłam. Mogłam poruszać się po Szkole Magii, co u mnie zawsze będzie słabostką (akcja ze szczurem, podobała mi się ogromnie;)). Można by się tutaj rozwodzić na wiele tematów, mogłabym rozpisywać się o tym, co Kasia zaserwowała swoim czytelnikom, jednak to wy sami musicie odkrywać te smaczki. Sama istota magii i moc rządząca światem stworzonym przez Autorkę, jest niezwykły i warto w niego wsiąknąć.

Jako, że mam możliwość porozmawiania z Kasią, dowiedziałam się wielu niuansów dotyczących, nawet najmniejszych części tej pozycji. Nie zdradzę Wam tych sekretów, co w głowie Autorki siedzi, ale mogę was zapewnić, że wszystko w niej jest poukładane i nawet po trupach będzie dążyła do celu.

Okładka to kolejny wabik na czytelnika. To jedna z tych wersji graficznych, obok których nie przejdziecie obojętnie. Trzymam kciuki, by książka kiedyś ujrzała światło dzienne w postaci papierowej. W końcu, nie mam innego wyjścia, jako patronka tej serii, jak tylko wam polecić tę kontynuację. A ja z niecierpliwością czekam na trzeci tom.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?