Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Pohandlujemy? (Handlarz – Kamil Żuk)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:00:00    Etykiety:, 


Cienka książką to jedna z moich ulubionych. Nie dlatego, że szybko ją przeczytam, a że będę mogła ocenić, czy dany Autor dobrze radzi sobie z krótką formą. Muszę przyznać, że według mnie, krótsza forma potrafi być obszerniejsza w treść niż nie jeden kolos. Jednak to zdolności Autora sprawiają, że książka jest dobra, bądź nie.

Tom nie jest zwykłym handlarzem. W knajpie „Piekielne Czeluści” przyjmuje zamówienia na magiczne zaklęcia i substancje. Pewnego dnia ulega zwykłej, ludzkiej namiętności. Rozpoczyna się walka o jego duszę Czy walczące o nią diabelskie demony poniosą klęskę?
Znów nastała magia, manewruję między magicznymi zaklęciami, miksturami i zaczynam się coraz bardziej wkręcać w tę historię. Co więc się stało, że ocena nie jest tak wysoka? Rozumiem, i z pewnym pobłażaniem traktuję debiuty pisarskie. Ja po prostu uwielbiam się w nich pławić, a nóż widelec, uda mi się znaleźć tę perełkę. Tutaj mamy do czynienia z handlarzem Tomem, który zbiera zamówienia zarówno od demonów, jak i aniołów. Sam zamysł i ta magiczna otoczka, jest dla mnie jak najbardziej na plus. Uwielbiam takie historie, które mają w sobie część alchemii, czy ukazują walkę dobra ze złem. Przecież jest to odwieczna walka między piekłem a niebem. Tylko co, gdy wszyscy spiskują?

Od krótkiej pozycji wymagam żwawej akcji, dopracowania w każdym detalu historii i niebanalnego charakteru powieści. Niestety, mogę zaliczyć w tym wypadku jedynie niebanalny charakter, wręcz arcyciekawy, w szczególności dla starszych wyjadaczy z pogranicza fantastyki. Żwawa akcja kuleje. Ciągle powtarzające się schematy, w stylu: dostał zlecenie, załatwia to, zapala papierosa, drink w postaci whiskey, umówienie się na spotkanie, wydanie towaru, otrzymanie zapłaty. Dopiero później wkrada się chochlik w postaci uczucia Toma do jednej z bohaterek. Niestety wątek miłosny i samo zakończenie, zostało zbyt szybko przeprowadzone. Brak w tym płynności. Właśnie, mogłabym określić tę książkę mianem braku płynności.

Znalazłam również dwa błędy logiczne, ale były one na tyle drobne, że w pewnym stopniu mogę je wybaczyć. Chociaż nie, nie jestem w stanie ich wybaczyć, bo to naprawdę krótka pozycja. Nie mniej jednak, czytałam ją z zapałem i nie mogłam się do niej oderwać. To naprawdę największa i najbardziej szczera rekomendacja, na jaką mogę sobie pozwolić w przypadku Handlarza. Bo są czasem takie książki, których akcja, czy wykonanie kuleją, jednak czytanie ich sprawia nam przyjemność. To jedna z tych książek, więc jeżeli masz dwie, może trzy godziny w zanadrzu i szukasz czegoś lekkiego w temacie fantastyki, to sięgnij po tę pozycję czym prędzej. 

Za propozycję handlowania dziękuję: Warszawskiej Firmie Wydawniczej

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?