Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Czerwone jak krew i Białe jak śnieg - Salla Simukka



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:30:00    Etykiety:, 
Gdy zauważyłam w opisie, że obydwie części są inspirowane Śnieżką z Baśni Braci Grimm, nie mogłam dłużej czekać, by się nie przekonać, co Pani Salla przygotowała swoim czytelnikom. Zaciekawienie dotyczyło również gatunku tych utworów, czyli sensacji dla młodzieży, a jak to wyszło w praniu?

Lumikki Andersson to z pozoru zwykła siedemnastolatka, lecz niewątpliwie ma pecha, jeżeli chodzi o wydarzenia w jej życiu. W pierwszym tomie natrafia w ciemni szkolnej na mokre banknoty o dużym nominale. W drugim tomie, jej wycieczka do Pragi, nie jest wyłącznie wyprawą turystyczną, bo zostaje wplątana w tropienie sekty, która zapuszcza swoje macki w sercu stolicy Czech.

Mój wybór na te dwa tomy padł nie tylko ze względu na intrygujący opis, czy też ze względu na tekst, iż są to książki dla młodzieży, ale również ze względu na okładki. Nie sposób o nich nie wspomnieć, gdyż graficy, niezwykle minimalistycznie posługując się kolorami byli w stanie stworzyć, tak niezwykłe obwoluty. Owe inspiracje dotyczące Śnieżki możemy znaleźć również na tych okładkach. I szczerze na tym, chyba podobieństwo do tej bajki się kończą. Może oczekiwałam większej inspiracji, że cała historia zostanie oparta na historii dla dzieci, a jednak tutaj dostrzegamy zdawkowe podobieństwo głównej bohaterki i opisanej przez braci Śnieżki.

Która zawsze jest sama, choć nigdy nie wygląda na osamotnioną. Jak puzzel z innej układanki - nie pasowała nigdzie, by wtopić się w każde tło.

Książki czyta się niesamowicie szybko, ponieważ nie są to obszerne pozycje, jeżeli mamy na myśli treść, lecz emocje i wydarzenia piętrzą się nam z każdą kolejną stroną. Z jednej strony wydarzenia opisane w książce są trochę na wyrost, bo czy naprawdę jest możliwe, by zwykła siedemnastolatka zaczęła tropić sektę? W dodatku wspominając o tym, że jest ona postrzegana, jako nic niewyróżniająca się dziewczyna. A może właśnie tak bywa, że o takich osobach nie słyszymy, a one istnieją gdzieś między nami? Nie mniej jednak historia jest wciągająca, a nawet bardzo, chociaż w moim mniemaniu czegoś im brakuje.

Należy wspomnieć również o tym, że tom drugi jest lepszy ze względu na wydarzenia. Są one bardziej przystępne, a w szczególności bardziej zagadkowe. Prawie do samego końca nie jesteśmy w stanie wymyślić, czy rozpracować jak historia się skończy. Lecz należy wspomnieć o bohaterach, którzy są tutaj najważniejszym trybikiem w tej historii. Są wręcz niesamowici, ale Lumikka przebija ich wyjątkowość zdecydowanie. Dość nietypowo Autorka podeszła do tematu kreacji bohaterów, gdyż spotykamy się z wieloma cechami charakteru, które niezbyt do siebie pasują, jednak Pani Simucce udało się je zgrabnie połączyć.

Zastanawiając się nad docelową grupą, której książki się spodobają, to zdecydowanie wybór pada na młodzież, która rozpoczyna swoją wyprawę z kryminałami. Powolnymi krokami z książkami Sally Simukki będziecie mogli odkrywać pewne tajemnice, które są okraszone świetną scenerią.  W szczególności, jeżeli mówimy o tomie drugim i niezwykle malowniczej Pradze. Jeżeli kiedyś się wybiorę tam na wycieczkę, aż miło będzie wspominać historię, którą mogłam wyczytać z serii o Lumikki Andersson.

Dlaczego trzeba się budzić, gdy rzeczywistość snu jest lepsza i właściwsza?

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?