Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Bo ze mnie to duży dzieciak jest... (Kamień wyobraźni - Martines)



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:21:00    Etykiety:, 
Widzę zapowiedź, czytam opis i czuję w kościach, że to książka dla młodszych. Zastanawiam się, stawiam na szali za i przeciw i biorę w ciemno gatunek, który dla mnie już dawno powinien być zabroniony. Książka trafia w moje ręce i jestem oszołomiona, nigdy nie pomyślałabym, że spodoba mi się pozycja dla młodszych.

Kilku kolegów ze szkolnej podstawówkowej ławki zdobywa cenną informację jak przedostać się do Krainy Marzeń. To co kotłuje się wam w głowach na temat marzeń, to nic, gdyż to co znajdziecie się w niej to coś niezwykłego, a wyobraźnia autora nie ma granic. Więcej takich książek proszę!

W krainie marzeń są inne zasady i reguły, coś co u nas nazywa się zwyczajnie, to tam nazwa wygląda i dźwięczy całkowicie inaczej (Kto by pomyślał, by łąkę nazwać jako kwiatoplacek?) W końcu pomyślcie, co wy byście dodali w takiej krainie? Może trawa byłaby jadalna? Sama zastanawiam się nad tym, co absurdalnego mogłabym wymyślić i już w mojej głowie kiełkuje się kilka wspaniałych myśli.

Ta książka jest zarówno dla młodszych jak i starszych. Widziałam siebie za parę lat, gdy czytam tę historię swoim dzieciom, bądź przekazuję im w ręce tę historię. Niesamowita dawka fantastyki i wyobraźni, napisana w sposób klarowny i przede wszystkim przyciągający czytelnika. Dlatego możecie być pewni, że jeżeli macie pociechy w wieku podstawówkowym, to wiecie, co im sprezentować, by wieczorami się nie nudziły, a kto wie, może sami trafią do takiej krainy?

Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że dla dorosłej osoby ta książka może okazać się takim skarbem. Trafia swoją prostotą, a zarazem nieprzewidywanymi rozwiązaniami wydarzeń, w umysł czytelnika. Jeżeli stoicie przed decyzją, czy jako osoby dorosłe, sięgać po książki przeznaczone dla młodszych: to mówię gromkie tak. Nawet dorośli muszą mieć jakąś drogę do beztroskich chwil i właśnie taką dawkę serwuje Kamień Wyobraźni.

Nie mam pojęcia, czy pod pseudonimem Martines znajduje się kobieta czy mężczyzna, osoba starsza czy młodsza, nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, bo z tego miejsca mogę stwierdzić, że niezależnie, jakim człowiekiem jest autor, ma niezwykle wybujałą wyobraźnię, która procentuje tak niezwykła historią.

Uwielbiam wydawnictwo, za tak wspaniałe oprawy graficzne okładki, ponieważ ta, dla młodej osoby będzie niezwykłym wycinkiem historii i pozwoli już w młodym umyśle stworzyć ścieżkę do tworzenia własnych światów. Plastyczny język i pomysł królują w tej historii, a ja się cieszę, że mogłam poznać tę historię i radzę wam wydać te parę groszy, byście i wy nie zapomnieli o tym, jak świetnie jest czuć się dzieckiem!

Za powrót do dzieciństwa dziękuję:

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?