Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Ziemią wypełnisz jej usta - Katarzyna Uznańska



Autor:  Adriana Bączkiewicz     09:30:00    Etykiety:, 


Są takie książki, do których nie wiemy jak podejść, opis wydawcy sprawia, że jesteśmy bardzo zachęceni do jej przeczytania, lecz gdy powoli zagłębiamy się w lekturę, to nagle zdajemy sobie sprawę, że nie tego oczekiwaliśmy.

Królewskie miasto nie zasypia nigdy, ale dopiero po zmroku budzą się jego upiory. Łowca, skryty w cieniu starych kamienic, poluje na samotne kobiety, by podzielić się ich ciałami z rzeką. Ta noc będzie dla niego wyzwaniem – z prześladowcy stanie się ofiarą. Utarty schemat życia Łowcy rozsypie się w pył, gdy mężczyźnie przyjdzie zmagać się z podobną mu, choć o wiele potężniejszą istotą – estrią. Nie zaglądajcie na zakurzone strychy, nie schodźcie do wilgotnych piwnic, omijajcie śmierdzące bramy i podwórka, bo może już nigdy nie uda wam się odzyskać spokoju zaklętego w słonecznych porankach spędzanych przy stoliczkach kawiarenek na Kazimierzu. Kto by tam jednak słuchał takich ostrzeżeń?

Zacznę od bohaterów, którzy w moim mniemaniu są dobrze wykreowani. Ina, jako Estria, jest barwną postacią jak również Łowca. Prześcigają się oni w tym, by spodobać się swoją innością czytelnikom. Łowca, jako rasowy morderca, zmusza nas do poznawania jego coraz to nowszych wątków na temat zabójstw, które ma zamiar w najbliższym czasie dokonać. Następuje tutaj jednak dość prosty, lecz ciekawy wątek, gdy na jego drodze staje Estria i nagle z łowcy staje się on zwierzyną.

Moim zdaniem, głównym wątkiem, który przewija się przez tę historię, to podróż, a raczej wspomnienia Iny o jej nieśmiertelnym życiu. Dzięki temu wyruszamy na przestrzeni tysiąca lat, do różnych krajów, kontynentów. Podróż ta była dość ciekawa w swej prostocie, gdyż Autorka świetnie oddała klimat wielu państw, złączonych w jej fantastycznej opowieści. Taki zabieg przywodzi mi na myśl Wywiadu z Wampirem, gdzie właśnie poznajemy przeszłość wampira, a czas teraźniejszy bardzo powolnie się porusza.

Jednakże, zdarzyło się tak, że od samego początku nie mogłam się przyzwyczaić do stylu Autorki. Nie jest on jakoś wybitnie wyszukany, lecz czytając tę książkę, odczucia moje były dość dziwne, ponieważ z jednej strony coś mnie przyciągało do tej historii, lecz z drugiej strony nie potrafiłam się całkowicie jej oddać.

Ina jest przedstawiona, jako osoba nieśmiertelna, pijąca krew swoich ofiar i unikająca słońca, jednak jest Estrią a nie wampirem. Wymyślanie innych nazw na postacie, które wpasowują się już w nam znany klimat, nie jest czymś wybitnym, mnie osobiście to irytowało w pewnym stopniu. Według mnie osoba z takimi cechami to po prostu wampir i tyle.

Historie o wampirach mogłabym czytać na okrągło, trochę w moim doświadczeniu czytelniczym już się ich poprzewijało, więc w przypadku Ziemią wypełnisz jej usta, wyszła ona dość słabo w porównaniu z innymi książkami. Nie mniej jednak, jest tutaj coś innego, czego tak naprawdę nie potrafię określić. Należy tutaj wspomnieć o zakończeniu, jest wręcz niecodzienne, kompletnie oderwane od rzeczywistości, czytelnik zastanawia się, co było fikcją, a co prawdą. Dziwne zakończenie, które kompletnie zbiło mnie z pantałyku, po którym kompletnie nie wiedziałam, co właśnie przeczytałam.

Książka jest raczej dla starszego czytelnika, wiele tutaj scen, które dla młodego czytelnika byłyby zbyt mocne. Sądzę jednak, że powinniście sami stwierdzić, czy historia wam się spodoba, czy nie.

Książka przeczytana w ramach akcji:

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?