Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Powód by oddychać - Rebecca Donovan



Autor:  Adriana Bączkiewicz     09:01:00    Etykiety:, 
Każdy z nas, posiada inny powód by oddychać, dla jednych jest to miłość, drudzy wyszczególnią tutaj przyjaźń, zapewne znajdą się i tacy, którzy odpowiedzieliby, że są to pieniądze, a jak to jest w przypadku książki Pani Rebecci Donovan?

Emma jest dziewczyną, która wpisuje się w opinie kujona, nie ma zbyt wiele przyjaciół, a czas poświęca wyłącznie na książki i zajęcia pozalekcyjne. Wydaje się dość banalną osobą z pierwszego punktu widzenia, lecz nie może się ona z nikim zaprzyjaźnić, miłość również w jej słowniku nie występuje, ponieważ, gdyby dopuściła kogoś do siebie, musiałaby ujawnić mu swoją tajemnicę. Nie jest to żadna niezwykła tajemnica, lecz strasznie bolesna, nie może po prostu na to pozwolić. Wasz ból fizyczny i psychiczny, jest wręcz nieporównywalny z tym, z którym Emma zmaga się każdego dnia, odliczając dni do chwili, gdy będzie mogła się uwolnić.

Jestem po prostu wstrząśnięta, chociaż nie, ja jestem zdruzgotana całą tą historią. Przez parę dni nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, gdyż Autorka wywołała u mnie takie emocje, że nie potrafiłam się z nią zgodzić, czy nawet zrozumieć. Przemoc jest tak wielkim tematem tabu, że nawet bym nie chciała wejść w skórę głównej bohaterki. Książka ta sprawiła, że zaczęłam się zastanawiać: ile takich Emm jest na świecie? Jestem przerażona tym, co moje myśli mi podsuwają.

Emocje towarzyszące tej książce to jedno, lecz sama treść i sposób jej wykonania jest genialny. Może moje uwielbienie sprawdza się do tego, że jest to pierwsza książka z gatunku tego typowo młodzieżowego, do którego się zgłębiłam. Autorka balansuje między prostotą, a skomplikowaniem. Posługuje się ona prostymi zdaniami, niezbyt wyszukanymi, lecz ma to swoisty charakter, do którego mogłabym wnikać co chwilę. Niezależnie czy opisuje ona zwykłe przyziemne sprawy związane ze szkołą, czy włączając w tę historię uczucia miłosne, czy na brutalności kończąc. Każde słowo jest tutaj na wagę złota, które jest nam odpowiednio dawkowane.

Jest to taka historia, która sprawia, że nasze myślenie z każdą stroną się rozszerza. Gdy tylko zdarzały się części, w której Emma jest ofiarą, miałam ochotę rzucić książka, nabyć bilet gdziekolwiek ona jest i jej pomóc. Ciągle moje myśli krążyły wokół bohaterki, skandując jej imię i wymachując pomponami jak chirliderka, tylko by dodać jej otuchy. Czekałam tylko, gdy coś się zmieni, gdy ktoś jej pomoże… Nie wspominając już o tym, że bałam się przewracać kolejną stronę, by tylko nie przeczytać o tym, co złego w postaci słów i czynów będzie ją czekać.

Każdy z bohaterów, którzy przewijają się w tej książce, są niesamowicie wykreowani, jakby wyjęci ze świata rzeczywistego. Emma posiada takie cechy, jakimi spodziewałabym się, że osoba dotknięta przemocą się odznacza. Z jednej strony nie chce nic zrobić w tym kierunku, by zakończyć tę mordęgę. Nie sprzeciwia się oprawcy, przyjmuje, że tak po prostu musi być, a my razem z nią odliczamy dni do jej wyjazdu na studia. Tylko naprawdę zastanawiamy się, czy do tego wyjazdu w ogóle przeżyje?

Emma, jako nastolatka, ma również inne zmartwienia dotyczące jej uczuć. Tutaj również podobała mi się ta cała otoczka. Chociaż chciałoby się napisać, że bohaterka nie wie czego chce, to jednak jej niezdecydowanie jest tutaj jak najbardziej na miejscu.

W książce pojawił się jeden minus. Według mnie, ale tak jak piszę, wyłącznie według mnie: Gdybym poznała taką osobę i zaznajomiłabym się z jej problemem, to za wszelką cenę starałabym się jej pomóc, w ogóle nie zważając na jej usilne prośby by nie rozgłaszać tego. Nawet sama bym ją porwała do swojego domu. Nie miałam jednak nigdy stycznością z taką sytuacją, więc co ja tam mogę wiedzieć? Z drugiej strony Emma wszystko skrzętnie ukrywa, więc naprawdę parę osób wie, co się dzieje.

Książka jest dla każdego. Niezależnie od waszego wieku, ta historia Wami wstrząśnie, sprawi, że będziecie dziękować światu, że macie takich rodziców, jakich macie. Ta książka pokazuje, że zawsze może znaleźć się osoba, która ma gorzej niż wy. Sięgnijcie więc po tę książkę i kibicujcie Emmie jak ja. Nie mogę się doczekać, aż pojawi się drugi tom, bo zakończenie rozbiło moje serce na tryliard kawałków.

Za styczność z brutalnością rzeczywistego świata dziękuję:

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?