Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Piąta fala - Rick Yancey



Autor:  Adriana Bączkiewicz     09:57:00    Etykiety:, 
Po przeczytaniu tej książki, zaczniecie się zastanawiać nad kiełkującymi w waszych głowach pytaniami: Czy kosmici są wśród nas? Czy tak naprawdę jest to możliwe? Jeżeli weźmiecie sobie do serca powieść Ricka Yancey’a, to niezaprzeczalnie będziecie doszukiwać się wszelkich znaków, świadczących o tym, że nie jesteśmy na tym świecie sami.

Pierwsza fala. Ciemność
Druga fala. Powódź
Trzecia fala. Zaraza
Czwarta fala. Uciszacze

Takim oto wstępem autor zaszczepia w Nas niepewność. Każda z fal sprawia, że z siedmiu miliardów ludzi pozostaje przy życiu tak mała populacja, że wiara w możliwość odwetu przestaje wręcz istnieć. Impuls elektromagnetyczny powoduje, że jakikolwiek kontakt możemy nawiązać tylko poprzez słowa. Ogromne fale zmiatają nadbrzeżne miejscowości wraz z ludźmi. Zaraza, która dziesiątkuje ludzi, jest obecna w każdym domu i w każdym najmniejszym zakamarku. Gdy następuję czwarta fala, garstka ludzi, którzy pozostali przy życiu, są wytrapiani i mordowani z zimną krwią przez Uciszaczy. Po niej następuje piąta fala, która w samej istocie jest tak diabolicznym planem, że praktycznie rzecz biorąc, ludzi czeka totalna zagłada.

Ważne jest nie to, ile mamy czasu, ale to, co z nim zrobimy.

W pięciuset stronicowym tomie, mamy wgląd już do zniszczonego świata z czterech perspektyw młodych ludzi, którzy wszelkimi siłami trzymają własne życie w ryzach, nie pozwalając się mu wymknąć. Cassie, Evan, Ben i Sams, pozwalają nam zrozumieć, z czym muszą się mierzyć każdego dnia. Uciszacze spowodowali to, że już nie są w stanie wierzyć nikomu, tylko samym sobie, a co za tym idzie, zabójstwo nie jest dla nich niczym trudnym. Ciągła tułaczka i ucieczka przewijają się przez karty tej historii. Uwierzcie, na piątą falę nie jesteście w stanie się przygotować, módlcie się, by do Was nie dotarła.

Książka pomimo swojej objętości sprawia, że czas nagle przyśpiesza, a my zapominamy o tym, że następnego dnia musimy wstać do pracy. Opisywanie sytuacji z różnych perspektyw, moim zdaniem jest dość powszechnym zagraniem, lecz zarazem udanym w tym przypadku. Ponieważ dzięki temu, dostrzegamy warsztat autora, który potrafi ze strony na stronę, wejść w umysł kolejnego bohatera i zmienić całkowicie postrzeganie przez nas opisywanych sytuacji. Przeszłość oraz teraźniejszość, przeplatają się w tej historii cały czas. Więc miałam odczucia, jakbym przeglądała wspomnienia np. gdy Cassie, miała czas na rozmyślanie, o chwilach które kiedyś były i które niestety już nie wrócą.

Każdego z bohaterów polubiłam do granic możliwości, nie przeszkadzał mi również wątek miłosny, który moim zdaniem nie został naszkicowany tutaj w sposób nachalny, wręcz przyjemnie było przeczytać pewną część, która wskazuje na to, że nawet podczas ogromnego zagrożenia, potrzebujemy kogoś blisko siebie. Tajemnice, które są tutaj przedstawiane, są rozwiązywane w odpowiednim momencie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co zdarzy się na następnej stronie, więc zaliczam to do ogromnych plusów. Nawet podczas tak trudnych czasów, nie brakuje tutaj wypowiedzi nacechowanych humorem, które również oddają realizm sytuacji, w której bohaterowie się znajdują.

Każda najmniejsza część tej historii, zaszczepia w Nas nadzieję, że jednak się uda wytrwać w tym trudnym świecie. Po przeczytanej książce, nawet zaczynamy mieć szansę na to, że odwet jest również możliwy. Jeżeli jesteście ciekawi, jak kosmici byliby w stanie nas zaskoczyć i jaki był cel ich działań, to książka dla was. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu na tę książkę, który był strzałem w dziesiątkę.

Trudno zaplanować coś na przyszłość, kiedy przyszłość okazuje się zupełnie inna od tego, co zaplanowałeś.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?