czwartek, 18 grudnia 2014

Piąta fala - Rick Yancey

Po przeczytaniu tej książki, zaczniecie się zastanawiać nad kiełkującymi w waszych głowach pytaniami: Czy kosmici są wśród nas? Czy tak naprawdę jest to możliwe? Jeżeli weźmiecie sobie do serca powieść Ricka Yancey’a, to niezaprzeczalnie będziecie doszukiwać się wszelkich znaków, świadczących o tym, że nie jesteśmy na tym świecie sami.

Pierwsza fala. Ciemność
Druga fala. Powódź
Trzecia fala. Zaraza
Czwarta fala. Uciszacze

Takim oto wstępem autor zaszczepia w Nas niepewność. Każda z fal sprawia, że z siedmiu miliardów ludzi pozostaje przy życiu tak mała populacja, że wiara w możliwość odwetu przestaje wręcz istnieć. Impuls elektromagnetyczny powoduje, że jakikolwiek kontakt możemy nawiązać tylko poprzez słowa. Ogromne fale zmiatają nadbrzeżne miejscowości wraz z ludźmi. Zaraza, która dziesiątkuje ludzi, jest obecna w każdym domu i w każdym najmniejszym zakamarku. Gdy następuję czwarta fala, garstka ludzi, którzy pozostali przy życiu, są wytrapiani i mordowani z zimną krwią przez Uciszaczy. Po niej następuje piąta fala, która w samej istocie jest tak diabolicznym planem, że praktycznie rzecz biorąc, ludzi czeka totalna zagłada.

Ważne jest nie to, ile mamy czasu, ale to, co z nim zrobimy.

W pięciuset stronicowym tomie, mamy wgląd już do zniszczonego świata z czterech perspektyw młodych ludzi, którzy wszelkimi siłami trzymają własne życie w ryzach, nie pozwalając się mu wymknąć. Cassie, Evan, Ben i Sams, pozwalają nam zrozumieć, z czym muszą się mierzyć każdego dnia. Uciszacze spowodowali to, że już nie są w stanie wierzyć nikomu, tylko samym sobie, a co za tym idzie, zabójstwo nie jest dla nich niczym trudnym. Ciągła tułaczka i ucieczka przewijają się przez karty tej historii. Uwierzcie, na piątą falę nie jesteście w stanie się przygotować, módlcie się, by do Was nie dotarła.

Książka pomimo swojej objętości sprawia, że czas nagle przyśpiesza, a my zapominamy o tym, że następnego dnia musimy wstać do pracy. Opisywanie sytuacji z różnych perspektyw, moim zdaniem jest dość powszechnym zagraniem, lecz zarazem udanym w tym przypadku. Ponieważ dzięki temu, dostrzegamy warsztat autora, który potrafi ze strony na stronę, wejść w umysł kolejnego bohatera i zmienić całkowicie postrzeganie przez nas opisywanych sytuacji. Przeszłość oraz teraźniejszość, przeplatają się w tej historii cały czas. Więc miałam odczucia, jakbym przeglądała wspomnienia np. gdy Cassie, miała czas na rozmyślanie, o chwilach które kiedyś były i które niestety już nie wrócą.

Każdego z bohaterów polubiłam do granic możliwości, nie przeszkadzał mi również wątek miłosny, który moim zdaniem nie został naszkicowany tutaj w sposób nachalny, wręcz przyjemnie było przeczytać pewną część, która wskazuje na to, że nawet podczas ogromnego zagrożenia, potrzebujemy kogoś blisko siebie. Tajemnice, które są tutaj przedstawiane, są rozwiązywane w odpowiednim momencie. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co zdarzy się na następnej stronie, więc zaliczam to do ogromnych plusów. Nawet podczas tak trudnych czasów, nie brakuje tutaj wypowiedzi nacechowanych humorem, które również oddają realizm sytuacji, w której bohaterowie się znajdują.

Każda najmniejsza część tej historii, zaszczepia w Nas nadzieję, że jednak się uda wytrwać w tym trudnym świecie. Po przeczytanej książce, nawet zaczynamy mieć szansę na to, że odwet jest również możliwy. Jeżeli jesteście ciekawi, jak kosmici byliby w stanie nas zaskoczyć i jaki był cel ich działań, to książka dla was. Jestem pod ogromnym wrażeniem pomysłu na tę książkę, który był strzałem w dziesiątkę.

Trudno zaplanować coś na przyszłość, kiedy przyszłość okazuje się zupełnie inna od tego, co zaplanowałeś.

Disqus for Ujrzeć Słowa

Google+

Obserwatorzy

Skontaktuj się ze mną

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *