Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Nexus, Crux - Ramez Naam



Autor:  Adriana Bączkiewicz     09:53:00    Etykiety:, 
Tym razem postanowiłam połączyć recenzję dwóch tomów w jeden, ponieważ nie dostrzegłam w nich większych różnic, które by coś zmieniły gdybym ją podzieliła. Sądzę, że spotkanie z twórczością Pana Naam było miłym przypadkiem, chociaż dało wiele do myślenia…

Nexus to narkotyk, po który większość z was za 26 lat będzie chciało sięgnąć. Przenieśmy się wiec do roku 2040 i poznajmy naszą cywilizację na nowo, wkraczamy na inny poziom wykorzystania naszego mózgu. Nanocząsteczki są nazwą, który każdy z was powinien poznać. Chcielibyście „dotknąć” waszym umysłem, umysł drugiej osoby? Kaden Lane jest tym zafascynowany, lecz wszystko byłoby proste gdyby nie to, że Nexus jest zakazany, ERD – Agencja Bezpieczeństwa Narodowego, stara się go pozbyć, tak rozpoczyna się historia przyszłości, która zmieni wasz pogląd na narkotyki.

Obydwie części są dość spójne i z jednej strony przyjemnie mi się je czytało, lecz z drugiej strony nie potrafiłam odpowiednio wsiąknąć w całą tę historię. Cały czas zdawało mi się, że niewiele w tej historii potrafi mnie zaciekawić. Główną rzeczą, która mnie odstraszała, było to otoczenie polityczne związane z narkotykiem. Ja rozumiem, że taki temat wymaga wkroczenia świata politycznego, lecz ja w takich historiach najbardziej się gubię.

W książkach, w których występuje przyszły świat, sprawia on, że czytelnik natrafia na wiele problemów. Ponieważ czasem mam wrażenie, że całą tę otoczkę związaną z nanotechnologią, może tylko Einstein (chociaż nie wiem czy w jego czasach był to w ogóle znany temat) i sam Autor. Bo chociaż usilnie starałam sobie wyobrażać jak Nexus działa, nie mogłam się w nim odnaleźć, jakbym ciągle błądziła własnymi oczami po tekście, którego ni w ząb nie potrafię przetłumaczyć na język polski. Oczywiście możecie uznać, że bez zagłębiania się zbyt szczegółowo w ten temat można odebrać książkę całkiem przyjemnie. Lecz ja należę do tego typu ludzi, któremu trzeba jasno wytłumaczyć, co to jest i z czym to się je. Nie twierdzę również, że autor nie starał nam się przybliżyć tego tematu, tylko po prostu według mnie, niezbyt było to wytłumaczone dla zwykłego śmiertelnika. W końcu tematem przewodnim tej książki powinien być Nexus.

I tutaj pojawia się drugi zgrzyt, nie wiem, dlaczego, ale gdy sięgałam po tę serię, miałam nadzieję, że wpłynę w dużą dozę świata science-fiction. Jednak sądzę, że bardziej można by się pokusić, iż są to książki z gatunku thrilleru (chociaż tutaj też bym się nieco sprzeczała) o przyszłości z nikłą dozą science-fiction w postaci narkotyku Nexus.
Nexus nie jest zły. To ludzie są źli. Rozumiesz?
Wiele recenzji, które odnajdziecie w Internecie, które krytykują tę serię, posiada w sobie jeden ten sam zalążek, że akcja jest dość przewidywalna i prostolinijna, ja również zgadzam się w pewnej części z tym stwierdzeniem. Nie mówię, że książki są napisane ciągle w jednym i tym samym tempie, bo tak nie jest. Tylko, że tych rasowych smaczków, które sprawiały, że czytałam rozdziały z ogromną ciekawością, było mniej niż tych zwykłych, pospolitych.

Również dawno nie zdarzyło mi się, by bohaterowie byli dla mnie obojętni. Zawsze jest tak, że albo dane postaci uwielbiam lub nienawidzę, ze względu na ich charakterystykę, a tutaj nie wiem zbytnio jak się do nich odnieść. Znajdujemy tutaj proste zdania, jak i również dialogi, sprawiają one, że czuję się jakby niewiele było tutaj moich ochów i achów. Lecz wszystko jest napisane poprawnie, ale nie ma tej iskierki, która by się we mnie zapaliła, ot tak zwykła książka.

Może wszystko wiąże się z tym, że oczekiwałam czegoś kompletnie innego i te moje wyobrażenie kompletnie nie pokryły się z rzeczywistością? Lecz nie musicie się martwić, ani przyjmować mojej opinii do serca, ponieważ wiem, że seria cieszy się dość dużą popularnością jak i wysokimi ocenami. Może tym razem znów się zdarzyło, że ja czegoś tutaj nie dostrzegam, może źle odbieram tę pozycję, może..

Chociaż większość tej recenzji jest nacechowana na wytykanie pewnego rodzajów błędów, to nie myślcie, że nie jest to książka, po którą macie nie sięgnąć, bo tak nie jest. Musicie przekonać się na własnej skórze, czy narkotyk w postaci Nexusa będzie się wam śnił po nocy. Książki chyba są dla każdego, niezależnie czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Twój wiek, niewiele ma wspólnego z odbiorem tej serii. Tylko uważajcie, bo możecie się od niej uzależnić. 

Za tę podróż w świat narkotyku Nexus dziękuję:

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?