Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Mroczna bohaterka. Jesienna Róża – Abigail Gibbs



Autor:  Adriana Bączkiewicz     17:35:00    Etykiety:, 
Muszę wam się przyznać, że bałam się sięgnąć po drugą część Mrocznej bohaterki. Nie dlatego, że pierwsza część mi się nie podobała, czy wręcz byłam do kontynuacji zniechęcona, lecz raczej ciągle się zastanawiałam, co takiego autorka może wymyślić na temat wampirów. Nie spodziewałam się, że autorka stworzy mi psikus, a przecież Halloween był dawno temu…

Jesienna Róża Al-Summers jest dziedziczką tytułu książeckiego, pozwalający jej władać magią rasy Mędrców. Jeż życie, nie jest jednak usłane różami (na co wskazywałoby jej imię). Wszyscy z jej szkoły z niej szydzą, wyśmiewają wręcz odtrącają, nawet nie zdają sobie sprawy jak wiele jej zawdzięczają – jest przecież ich strażniczką. W jej małej mieścinie dochodzi do ataków Extermino na ludzi, a wszystko zaczyna nabierać coraz szybszego tempa, gdy do jej szkoły zaczyna uczęszczać przystojny syn króla Mędrców…

Autorka naprawdę mnie zaskoczyła, gdyż gdy myślałam o drugiej części przygód Mrocznych bohaterek, miałam wrażenie, że znów wkroczę w świat Violet Lee, jednak okazało się całkowicie inaczej. Tym razem zostajemy wprowadzeni w inny wymiar (z pośród dziewięciu), gdzie na pierwszym miejscu jest magia. W tym momencie przez moje myśli przebiegały zdanie: Gdzie są moje ukochane wampiry? Sądziłam, że historia wiele straci z powodu zmienienia kategorii fantastyki, ale jakże wielce się myliłam. Nawet posunę się do stwierdzenia, że druga część podobała mi się bardziej od poprzedniej.

Chociaż w Internecie, gdy zaczniecie czytać inne recenzje na temat Jesiennej róży, to dostaniecie wiele krytycznych stwierdzeń. Nawet nie wiem skąd one tak naprawdę się biorą, ale w pamięci mam, że każdy ma inny gust, to co mi się podoba, wcale nie musi się spodobać wam. Jednak pomimo wszystko sądzę, że każdy miłośnik zjawisk paranormalnych w młodzieżowej odsłonie, powinien sięgnąć po serię o Mrocznych bohaterkach, ponieważ jest to naprawdę dobra seria.

Świetnym pomysłem, jest stworzenie świata opartego na dziewięciu wymiarach, w tym tomie znajdziecie wytłumaczenie, czym tak naprawdę są te wymiary. Chociaż sądzę, że Autorka mogła na ten temat trochę bardziej się rozpisać, lecz myślę, że w każdej następnej książce, wystąpią kolejne wymiary, które w swoich wydarzeniach będą się przeplatać i w następujących po sobie tomach odnajdziemy trochę wiadomości, co do kolejnych wymiarów. Ale czy to oznacza, że Pani Abigail ma zamiar stworzyć dziewięć tomów? Tego niestety nie wiem, lecz mam nadzieję, że nie stworzy ona aż tak monstrualnej sagi, bo w pewnym momencie mi osobiście się ta saga przeje.
Wy, dzieci Mędrców, jesteście jak bluszcz, szybko rośniecie i żyjecie bardzo długo. Ludzkie dzieci są jak motyle. Póki nie osiągną dorosłości, pozostają brzydkimi poczwarkami. Brzydka poczwarka zazdrości bluszczom. Rozumiesz?
Bardzo spodobała mi się kreacja Fallona, nareszcie miałam spotkanie z bohaterem, w którym tłuką się myśli związane z miłością. W moim mniemaniu wiele autorów stara się tworzyć męskich bohaterów w stylu macho, których uczucia niewiele interesują. Róża natomiast wtapia się w ten sam schemat, co w poprzedniej części Violet Lee – czyli niezdecydowana dziewczyna, która sama nie wie czego chce. Jednak tym razem, taki zabieg nazbyt mi nie przeszkadzał.

Czytając tę serię czuć w niej młodzieżowe nacechowanie, co do odbiorcy tej książki. Nie znajdujemy tutaj wyszukanych i trudnych słów, wszystko jest podane na tacy, chociaż czasem musimy się pogłowić, jaki wpływ będzie miało kolejne wydarzenie na losy Jesiennej Róży. Historia tak mnie wciągnęła, że raz dwa i już czytałam ostatnie strony. Znów zrobiłam ten błąd, że zbyt szybko przeczytałam książkę. Czy ja naprawdę się kiedyś tego oduczę?

Jak widzicie, książkę czyta się przyjemnie bez większych zgrzytów zębami. Naprawdę miło było mi wsiąknąć w tę historię, sprawiła ona, że znów nabrałam chęci do historii paranormalnych, a to ogromny plus. Ostatnimi czasy wypominałam sobie: Już wyrosłaś z paranormal romance, nic Cię nie przyciągnie, nic nie zatrzyma w swej historii na dłużej. A tu proszę, miłe i niecodzienne zaskoczenie. Mi pozostało czekanie na kolejny tom przygód o Mrocznych bohaterkach, a wy? Obojętnie czy jesteście jeszcze nastolatkami wiekowo, czy tak jak ja, mentalnie, to będzie to historia dla was, spędzicie z nią miłe chwile, tylko pamiętajcie: Ta historia uzależnia, bardziej niż kawa.

Za wkroczenie w ten wymiar dziękuję: wydawnictwu MUZA

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?