Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Trzeci cycek – Emma Popik



Autor:  Adriana Bączkiewicz     08:00:00    Etykiety:, 


Kontrowersja wręcz krzyczy, sam tytuł wydaje się kontrowersją. Nie możecie wiedzieć, co w przyszłości może się zdarzyć… I to właśnie mnie przeraża, przyszłość…

A gdybyś pewnego dnia się obudził i wymacał z przodu piersi, które wyrosły nocą, to co byś zrobił? Skutki tego niesamowitego odkrycia zawiodły bohatera (bohaterkę?) opowiadania „Trzeci cycek” w głębię podziemi i nieznanej dotąd seksualności, oraz doprowadziły do zrozumienia własnych odczuć i pojęcia rozmiarów zbrodni, której stał się ofiarą. Eryk-poczciwina rozpoczyna grę, która miesza mu w głowie i dziwnie w niej słowa układa. Cel: ratowanie ludzkości, zostanie bohaterem. Tylko czy to naprawdę jest gra, a może to wszystko dzieje się w realu, i „Musisz tu wrócić”, inaczej stanie się coś strasznego? Czym zatykać uszy, gdy na zrębach muru cmentarza wyją blade istoty, i czy na pewno to „Wilkołaki”, a może żywi ludzie, skazani na los gorszy od śmierci?

Opowiadania są bardzo ciężkie w ocenie, a co dopiero w pisaniu, ponieważ każde opowiadanie może być różnie odbierane przez różne osoby, a jedne mogą być lepsze od drugich. Tutaj też tak się stało. Z siedmiu opowiadań, mi osobiście spodobały się trzy. Każdy upodoba sobie inne opowiadania, tego jestem pewna, a może i znajdzie się ktoś, komu spodobają się wszystkie opowiadania, kto wie?

Pierwsze opowiadanie Trzeci cycek, nie jest prawdziwą trzecią piersią, a raczej metamorfozą bohatera, który pewnego dnia, na swoim torsie spostrzega dwie kształtne piersi. Mają one wpływ nie tylko na odbiór wizualny, lecz psychologiczny, bo przecież w przyszłości, jedna tabletka może zmienić wszystko. Przeplatana jest tutaj historia dość groteskowa. Pomimo, że to opowiadanie science fiction, to ja doszukiwałam się w nim innego podtekstu, jakim jest poszukiwanie własnego ja. Jako kobieta, ciągle przewijała mi się w głowie piosenka Kayah – Supermenka. Bo w moim odczuciu, „gdybym mogła, być mężczyzną jeden dzień” to ja bardzo poproszę, ale jeden dzień.

Czy Twój robot się zgodzi? To kolejne dobre opowiadanie, które przyciągnęło moją uwagę, traktujący o relacji robota z człowiekiem. Lecz nie myślcie, że to zwykła opowiastka, o nie, tutaj również dostrzegłam głębszy sens tego, co autorka przedstawiła. Wszystko jest jednym wielkim testem. „Czy wspierasz swego człowieka w trudnej sytuacji?”, „Czy niektóre twoje funkcje przewyższają zdolności twojego człowieka i czy on ci to wybacza?”. Wiele pytań, ogrom dygresji, a odbiór pozostawiam wam.
Robot nie wziął go do ręki, wolał być zależny, zawsze był własnością człowieka. Po co mu wolność?
Najlepsze opowiadanie ze wszystkich to Wilkołaki. Nawet określiłabym je mianem fantastyki, połączonej z horrorem w lekkim wydaniu. Nawet podczas czytania tego tekstu, w mojej głowie słyszałam skowyt. Każdy może wybrać procedurę odbywania kary, bo przestępców już nie zamyka się w więzieniu, zakłada się im obręcz na szyję, dzięki której są kontrolowani elektronicznie. Niezwykła odsłona czegoś innego, co sprawiło, że bardzo było mi miło czytać te opowiadanie.

W tych trzech opowiadaniach brnęłam z ogromną chęcią, wywoływały we mnie odpowiedni dreszcz, nie wiem czy dobrze interpretuję te teksty, ale myślę, że skłaniają do refleksji, mają drugie dno. Takich opowiadań mogę czytać wiele i mogą wnieść w moje życie czytelnicze, te małe iskierki. Pozostałe opowiadania, były dla mnie niezbyt zrozumiałe, lecz nie chcę pisać, że gorsze, po prostu inne. Wcześniej już wam wspomniałam, że osoby, które lubują się pławić w opowiadaniach, odnajdą coś dla siebie, bo to bardzo ciekawy zbiór opowiadań, dość innych i niecodziennych. A w dodatku są to krótkie opowiadania, każde rozprzestrzenia się na 20-30 stronach, jedno opowiadanie na dzień, to przecież nie jest wiele, chociaż ja połknęłam je w jeden dzień. Pomimo wszystko polecam, jeżeli lubicie zagłębiać się w czymś nietuzinkowym, to będzie to literatura dla was.

Książka przeczytana w ramach akcji:

______________
Każdy lubi się pochwalić czasem, więc i ja się pochwalę, moja recenzja Turkusowych Szali - Remigiusza Mroza ukazała się w najnowszym wydaniu Fanbook'a. Nie spodziewałam się, a gdy ujrzałam go przez przypadek, bardzo się zdziwiłam i zarazem ogarnęła mnie wielka radość :)

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?