Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Zamknięta prawda - Bartłomiej Basiura



Autor:  Adriana Bączkiewicz     21:17:00    Etykiety:, 
Już na samym początku, zwracam uwagę na tytuł powieści i zaczynam się zastanawiać, co ciekawego autor przygotował dla swoich czytelników? Zamknięta prawda, kojarzy mi się z pewnego rodzaju sekretem, który jest gdzieś skrzętnie skrywany, a naszym zadaniem wraz z głównym bohaterem, jest odnalezienie odpowiedniego wzorca, może klucza, będącym głównym wątkiem w tym thrillerze, lecz czy na pewno?

Uczeń Carpzova powraca, w takim stylu, że najgorszy morderca byłby wniebowzięty przedstawionych wyczynów bohatera. Generałowie polskiej armii giną w dość niejasnych okolicznościach, tak samo, jak Maria Kozierska – policjantka. Wszystkie sprawy na pozór wydają się być nieszczęśliwymi wypadkami, w końcu spadnięcie ze schodów do takich incydentów należy. Michał Drobik – ekspert w mowie ciała, nie przyjmuje jednak takiego rozwoju wydarzeń i wraz z śmiertelnie chorą Justyną Błaszczuk rozpoczynają śledztwo. Działając na własną rękę, starają się oni odszukać prawdy, tylko czy naprawdę mieli taki zamiar, by wplątać się w historię rodem z amerykańskich filmów kryminalnych?

Pozycja zawiera ponad pięćset stron ciągłej akcji i spisków, powodując, że przeplatają się tutaj różne gatunki literackie. Można tu dostrzec thriller, kryminał, nawet pewnego rodzaju dawkę grozy, a nawet i romansu. Nie róbcie zbolałej miny, miłość nie jest tutaj głównym wątkiem, jest wyłącznie poboczną akcją, która dodaje książce niezwykłego wyrazu. Tym bardziej, sceny te są napisane  z niezwykłą dokładnością i chwytają czytelnika za serce nie jeden raz.

Czterech bohaterów stara się nam ukazać tajemnicę Zamkniętej prawdy z jak najlepszych stron. Michał Drobik, wprowadza nas w naukę rozpoznawania gestów innych osób, starając się je odpowiednio rozszyfrować. Śmiertelna choroba i chęć wykorzystania ostatnich chwil życia, przedstawia nam Justyna, a jej historia sprawi, że struny głosowe się Wam zacisną i nie będziecie w stanie wypowiedzieć żadnego słowa. Jest również Sara, córka byłego premiera oraz najbardziej intrygujący bohater ze wszystkich, czyli Uczeń Carpzova, tutaj dostrzeżenie historię cierpienia, czy poznacie pobudki, które spowodowały, że historia nabrała takiego tempa.

Jestem pod ogromnym wrażeniem stylu Pana Bartłomieja Basiury, który jako młody człowiek, stworzył tak skomplikowaną historię, pełną dynamizmu postaci jak i wydarzeń. Nie pozwala nam odetchnąć nawet na jedną chwilę, ciągle wertujemy strony starając się dociec, co bohaterom tak naprawdę chodzi po głowie oraz, czy będą w stanie odnaleźć zamkniętą prawdę? Polityka i sprawy związane z Wojskiem Polskim, w szczególności, jeżeli chodzi o pewnego rodzaju korupcje i „wyższe cele”, wydają się odrobinę zbytnio przerysowane. Bardziej sądzę, iż jest to związane z tym, że takie spiski, znamy z zagranicy, niż z naszego rodzimego podwórka. Lecz może, po prostu prasa i telewizja nie informuje nas o takich wirażach?

Cóż mogę więcej powiedzieć, niż to, że ogromnie polecam tą książkę każdej osobie, która lubuję się w takich gatunkach literackich, jak również i tym, którzy dopiero tak jak ja, rozpoczynają kształtować swoje wrażenie na temat thrillerów. Sięgając po tą pozycję, pamiętajcie o tym, że powieść napisał dwudziestojednoletni mężczyzna, który dobrze wie, co chciał przekazać swoim czytelnikom, tym bardziej, że wyszło mu to bardzo dobrze. Chyba jak tak dalej pójdzie, będę się obracać wyłącznie w Polskich Autorach, bo niczego im nie brakuje, a nawet czasami, ich wyobraźnia i styl przewyższają znakomitych zagranicznych Autorów. 
Stwierdzenie „to koniec” może być zakwalifikowane równocześnie jako prawda i fałsz, bo nawet ostatnia kropka może być prologiem nowej historii.
Za egzemplarz dziękuję zarówno Autorowi, jak i Wydawnictwu: NovaeRes 

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?