Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Pamięć Krwi, Krew to nie wszystko - Izabela Degórska



Autor:  Adriana Bączkiewicz     20:20:00    Etykiety:, 
Po książkę sięgnęłam, gdyż miałam ogromną ochotę poznać sposób egzystowania polskich wampirów. Dobrze widzicie, Polska to kraj, w którym krwiopijcy również występują, lecz nie martwcie się, ukrywają się tak, iż żadnego w świetle dziennym nie ujrzycie, lecz może jednak?

Główna bohaterka – Milena Chmielnik, to szczecińska dziennikarka. Kobieta, która boryka się z normalnymi problemami: denerwującą pracą, a w szczególności perypetiami z nieznośnymi współpracownikami, problemy z byłym chłopakiem, również są u niej nieodzownym punktem planu każdego dnia. Życie ot tak, normalne, bez większych uniesień, lecz dwa incydenty miały wpływ na to, jak jej dalsze życie się potoczyło. Wyprawa w poszukiwaniu nowinek dziennikarskich, po którym wreszcie mogłaby napisać dobry artykuł. Lecz nie oszukujmy się, temat pt: Przebudowa skrzyżowania, nie jest dość ambitnym tematem, jednak jej zmysł dziennikarski nie pozwolił odpuścić i jakże wielkie było jej zdziwienie, gdy pod przebudową zostają odkryte bunkry. Seria niefortunnych zdarzeń właśnie się rozpoczęła, z których na całe szczęście wychodzi cało. Czego nie można powiedzieć o sytuacji, jaką jest jej schadzka z byłym chłopakiem - Darkiem. Spotkanie przemienia się w wieczór zapomnienia, dosłownego zapomnienia, gdy się budzi, łóżko jest poplamione krwią, a ona jest pogryziona. W jej głowie kotłują się myśli, czy naprawdę umawiała się z takim psychopatycznym człowiekiem, który byłby ją w stanie gryźć do krwi? Po paru długich dniach dowiadujemy się wraz z bohaterką, że stała się ona wampirem.

Więcej z fabuły nie zdradzę, gdyż niepotrzebnie zepsułoby Wam to niespodziankę, jaką Pani Izabela przygotowała swoim czytelnikom. Myślę, że sposób pisania autorki jest dość ciekawy, nie znajdziemy tutaj nudnych opisów, trudnych, wyszukanych słów, lecz za to ujrzymy dość nieszablonowe podejście do stworzeń, jakimi są wampiry. Oczywiście, są piękni, wyrachowani, niektórzy wręcz dostojni, jednak nie wszyscy. W tej historii odkryjemy niejedną walkę między dobrem i złem. Tylko, kto jest po jakiej stronie? Dla czytelników, którzy poszukują jakiegoś wątku miłosnego, również znajdzie się miejsce przed lekturą tej książki. Wraz z bohaterką odkrywamy sekrety Szczecina, już od teraz będziecie wiedzieć, gdzie lepiej nie zaglądać podczas nocnych spacerów.

Wampiry wykreowane przez Panią Degórską, odsłaniają ich mocne oraz słabe strony, pozwalają zrozumieć, co kieruje ich działaniami. Picie krwi nie jest obowiązkiem, jest pewną słabością, bez której niektóre wampiry potrafią się obejść, lecz skoro jest to słabość, to czy główna bohaterka będzie w stanie się temu oprzeć? Jeżeli szukacie nietuzinkowego podejścia w sferze wampirów, sięgnijcie szybko po tą książkę.

Milena Chmielnik powraca do Nas w drugim tomie jej przygód. Jej seria kłopotów nie ma końca. Milena, bowiem dowiaduje się, iż nie posiada jednego ojca(stworzyciela), lecz jest aż dwóch: Dariusz – jej były chłopak, który zapoczątkował przemianę oraz Fidiasz, który ją zakończył. Dzięki temu dowiadujemy się, że wampiry żyją pośród dwóch zgrupowań: jedno, które żyje w ascezie, oraz drugie, które przyznajmy szczerze, pławi się w większości przypadków w luksusie. W dodatku jak na głównego bohatera przystało, Milena nie jest pospolitym wampirem, gdyż może chodzić za dnia, słońce na nią nie oddziałuje. Każdy wampir, musi przejść ceremonię Inicjacji, Chmielnik jako ewenement powoduje, że na jej inicjację przyjechały wampiry z całego świata, nie mogąc odpuścić okazji by ujrzeć chodzącej za dnia i to w promieniach słońca. Niestety, Milena po kontakcie ze słońcem zaczyna płonąć, a jej całe ciało zaczyna zachowywać się jak plastik. W tym właśnie momencie, zaczynamy towarzyszyć jej, w krwawej przygodzie, która w przyszłości może przybrać nieokreślony kierunek. Zaczynacie, więc główkować, jak to się stało, że nadzieja dla innych wampirów, iż będą mogli ujrzeć w pełnej krasie słońce, właśnie spłonęła wraz z jej główną bohaterką? Tego dowiecie się zagłębiając się w lekturę tej części.

Milena, to taka bohaterka, z którą czujemy więź od samego początku czytanej książki. Ja, szczerze jej współczułam, jej ciągłych tras wyłącznie pod górkę, a gdy tylko wchodziła już na sam szczyt, okazywało się, iż jest to dopiero dolina przed kolejnym wzniesieniem.
Była już więziona, gryziona, palona, i teraz jeszcze ostrzeliwana. Jako dziennikarka mogła co najwyżej zgubić długopis.
W książce pojawiają się retrospekcje, które są wprawione między historię Mileny, w końcu, każda przeszłość ma wpływ na teraźniejszość oraz przyszłość, w szczególności przeszłość innych osób ma wpływ na jej część życia.

Moim zdaniem druga część jest nieco bardziej rozbudowana, jest po prostu ciekawsza, ponieważ dowiadujemy się o wielu sprawach z przeszłości, czasem dość odległej. Historia opisana jest dość prostym językiem, więc żaden czytelnik nie będzie miał problemu, z główkowaniem, co autor miał na myśli, gdyż wszystko jest podane na tacy. Nie mniej jednak będziecie się zastanawiać, jak potoczą się losy bohaterki na kolejnej stronie. Czy Milena wreszcie odzyska spokój? Czy miłość jest jej pisana? W końcu na dojście do prawdy, ma całą wieczność…

Polecam tą serię każdemu, czy nastolatkowi, czy osobie odrobinie starszej, gdyż po takie perełki w szczególności w wykonaniu polskich autorów, warto sięgnąć. Nie musicie być fanami wampirów, nie musicie pochodzić ze Szczecina, po prostu sięgnijcie po tą fantastykę i odkryjcie świat krwiopijców na nowo.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?