Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Obrońca Nocy – Agnieszka Lingas-Łoniewska



Autor:  Adriana Bączkiewicz     10:26:00    Etykiety:, 
Przed przeczytaniem tej książki, nie miałam szczerze pojęcia w jakiej kategorii literatury się znajdę, gdyż jestem osobą, która gdy widzi cudowną okładkę musi ją mieć na półce jak najszybciej. Okładka ta potrafiła mnie tak bardzo zahipnotyzować, że nie zważałam na opinie innych, czy nawet, przyznam się bez bicia, nie przeczytałam o czym jest ta książka. Gdybym miała określić ją, jedynie po okładce, zapewne uznałabym, że zagłębię się w literaturę fantastyczną. Jakże wielce się myliłam. Powieść jest istnym misz-maszem, gatunków. 

Znajdziemy tutaj romans, thriller oraz szczyptę fantastyki, lecz jest to porcja tak minimalna, że nie jesteśmy w stanie się nią nacieszyć.
Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Pani Agnieszki, lecz zapewne nie ostatnie, pomimo, że książka nie zachwyciła mnie tak ogromnie jakbym chciała. Jak już pisałam, głównym wątkiem jest miłość pomiędzy główną bohaterką, a Nocnym Łowcą, i miliarderem, bo jak oprzeć się pokusie gdy dwóch mężczyzn zachwyca nas tak samo?
Boże…
Chciałam dwóch facetów!
To chore, nienormalne i niemoralne. Tak mówią…
Ogromnym plusem jest to, iż wreszcie odpędziłam się nastoletnim bohaterom, gdyż tutaj mamy do czynienia z dojrzałymi osobami.  Melisa ma 30 lat i jest kobiet, po nieudanym związku małżeńskim, z którego się wyrwała, wręcz ostatkiem sił. James jest miliarderem, a jak wiadomo, taki to ma dziewczyny na pęczki, ma po prostu wszystko czego zapragnie. Lecz co się stanie, gdy pragnie najbardziej zadziornej i niepowtarzalnej kobiety, która stara się bronić, przed jego zalotami?
Starała się nie myśleć o tym, co wydarzyło się w redakcji, o pieprzonym panu miliarderze, który myślał że może wszystkich rozstawiać jak pionki na szachownicy. Jasne. Wszystkich ale nie ją. W prostej linii potomkinię wodza Apaczów.
Kolejnym zaskoczeniem dla mnie była historia narkotyku ToxicCrystal, którą od strony reporterskiej zajmowała się Melisa a od strony bohaterskiej Nocny Łowca. Dobrze wiemy, że narkotyki są złem, lecz co dzieje się w mieście, gdy po narkotyk sięga co raz więcej ludzi? Dostęp do nich jest łatwy i co najważniejsze: zbiera ze sobą ogromne żniwo, ciekawskich, żądnych przygód ćpunów. Żałuję tylko, że był to według mnie, wątek drugoplanowy, chętniej poczytałabym o tym więcej.
Zażywanie ToxicCrystal możemy podzielić na trzy fazy. Euforia, załamanie, destrukcja.
Nocny Łowca, nie daje o sobie zapomnieć, widujemy go na każdej stronie, poprzez obserwacje innych osób, lub też możemy wczuć się w sytuację i myśli, dzięki narracji pierwszoosobowej. Mieszanie narracji Melisy i Nocnego Łowcy, bardzo przypadło mi do gustu, pozwoliło mi to zrozumieć bohaterów jeszcze bardziej. Co chwilę, tylko zastanawiamy się: kto kryje się pod maską bohatera?
Kim jestem? Stróżem prawa. bogiem wojny. Nocnym łowcą. Wybierz sobie. Czy się mszczę? – pokręciłem głową. – Jeszcze nawet nie zacząłem.
Niestety i w tej książce dopatrzyłam się kilku minusów, do największych zaliczam: przewidywalność, potraktowanie niektórych wątków po macoszemu, oraz ogólny zarys miłości bohaterów. Z jednej strony miliarder z ogromem tajemnic w swoim worku, po drugiej stronie kobietę, która na pierwszy rzut oka, nie jest zainteresowana jakimkolwiek uczuciem do mężczyzny (Chyba już gdzieś to słyszałam).

Po wszystkich za i przeciw, polecam Wam tę książkę, bo przyjemnie się ją czyta. Nie oczekujcie od niej zbyt wiele, a na pewno was nie zawiedzie.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?