Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

(Nie)umarli - Księga 1:Jonas, (Nie)umarli - Księga 2:Arizona - Eden Maguire



Autor:  Adriana Bączkiewicz     13:37:00    Etykiety:, 
Postanowiłam połączyć recenzję dwóch książek z serii (Nie)umarli: Jonas oraz Arizona napisanych przez Eden Maguire. Obydwie części zostały wydane w 2011 roku przez wydawnictwo Egmont i do tej pory nie pojawiły się dalsze losy bohaterów, lecz może to i dobrze. Autorka miała dobry pomysł, pewną perełkę, może nie perełkę, a ziarenko piasku, które powinno pod wpływem czasu zamienić się w perłę. Lecz moim skromnym zdaniem autorka nie podołała temu zadaniu. Wszystko w tej książce było dla mnie na nie: prostolinijność wydarzeń, brak momentu przełomowego, przewidywalność i bezbarwni bohaterzy, których parę dni po mordędze, niezbyt pamiętam.

Dość dłuższą chwilę zastanawiałam się, skąd pomysł na takie zapisanie serii: (Nie)umarli. Czy zwykły napis bez nawiasów, nie spełniałby już swojej roli? – Tutaj swoje zażalenia powinnam zwrócić do wydawnictwa, bądź tłumacza, za dość bezsensowny tytuł. Gdyż w oryginale mamy: Beautiful dead, czy tak trudno w Polskim kraju, dosłownie tłumaczyć tytuły, nie tylko filmów, ale również i książek?


Rozpaczająca dziewczyna, już na wstępie pierwszej części, znajduje się na pustkowiu, gdzie widzi wszystkie ofiary, które według jej mniemania, żyją. Po przeczytaniu paru stron dowiadujemy się, że umarli wrócili i mają rok by dowiedzieć się jak zginęli, by sprawiedliwości stała się zadość. Darina więc po wielu sprzeciwach głównego dowodzącego – Łowczego (nie mogli nazwać go Łowcą?), pomaga im w rozwiązaniu zagadek ich śmierci.


Tutaj czas na wszystkie moje żale dotyczące tej książki. Jak zwykle, policja niczego nie ustaliła, każdy się pogodził, ale nie zapominajmy o utalentowanej siedemnastolatce, która potrafi rozwiązywać zagadki. Nagle staje się aktorką, detektywem, outsiderką przepełnioną miłością do umarlaka.  Nadal przeżywają swoją miłość, całują się, przytulają i wyznają tak ogromne epitety na temat swoich uczuć. Czy tylko mi się zdaje, że to nie ma kompletnie sensu (przed śmiercią Phoenixa, parą byli dwa miesiące)?

W drugiej części mamy ten sam schemat, ogromna miłość i znów dochodzenie, jak to się stało w tym przypadku, okraszono je jedynie ogromnymi tajemnicami Arizony. Skoro każdemu z (nie)śmiertelnych zależy na tym, by dowiedzieć się, co tak naprawdę się z nimi stało, to dlaczego bohaterka ukrywa tak wiele tajemnic – no tak, trzeba czymś zapełnić tę błahą historię.

Naprawdę bardzo ciężko zniechęcić mnie do jakiejś lektury, lecz te dwie książki, spowodowały u mnie tylko żal, że straciłam parę godzin, by przebrnąć przez te lektury.  Nawet jeżeli, pozostałe części dostaną możliwość ujrzenia światła dziennego, to na pewno nie skorzystam z tego, by móc je trzymać na swojej półce.

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?