Patrzeć nie znaczy widzieć

A czy Ty potrafisz ujrzeć słowa?
Znajdź mnie

Mroki – Katarzyna Szewioła-Nagel



Autor:  Adriana Bączkiewicz     19:03:00    Etykiety:, 
Do tej lektury szczerze podchodziłam z dystansem. Nie w mojej to naturze, by pokładać nadzieje w Polskich Autorach. Pewien zbieg okoliczności pozwolił mi na to, bym mogła się zagłębić w tej lekturze przed ekranem swojego laptopa. Zajęcie drugiego miejsca w konkursie, który został zorganizowany przez autorki „Mroków” oraz „Niewolnicy”, przybliżył mnie o parę kroków do zakotwiczenia w sobie zalążka miłości do polskich twórców fantastyki.

Głównym bohaterem jest Leto – elf, skrytobójca, który nie ma ochoty na towarzystwo i nie cierpi magów – tyle dowiadujemy się niemal na wstępie i w opisach tej książki na różnych portalach.

„ Zabicie kolejnego maga będzie już pestką. Ma ich dość, tak, ma dość magów, chyba do końca życia”.

„ Był stworzony do skrytobójstwa, dotychczas była to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy, jaką w życiu wykonywał. Widok konającego i wyraz jego oczu to ukojenie dla jego duszy”.

Przez pierwsze strony historia leniwie się toczyła, przyznam szczerze nie wciągnęła mnie od samego początku, lecz nie dawałam za wygraną i jak się teraz cieszę, że nie porzuciłam tej książki. Po skończonej lekturze miałam wrażenie, że autorka rozwijała swój styl pisania z każdą stroną, zdania stały się bardziej rozwinięte, a wydarzenia dynamiczne i ogromnie wciągające. Pomimo iż sam tytuł należy do dość pesymistycznych i wizja przygód skrytobójcy nie pozwala by myśli znalazły w tej książce jakiś optymistyczny przekaz, to szczerze, od dawna, czytając książki, nie miałam tak często uśmiechu na twarzy. Dialogi i słowa użyte w tekście są naprawdę przezabawne:

„ – Przeklęty czas, przeklęta cuchnąca buda, przeklęci magicy z koziej dupy!”

Moim zdaniem niebanalne charaktery budzą i budzić będą w czytelnikach rozżalenie, złość, śmiech, lecz również smutek spowodowany wszelkimi wydarzeniami, które mają miejsce w tej powieści. Zdradzę pewien sekret: Pan George R. R. Martin byłby dumny z Pani Katarzyny. Śmieszne dialogi może i dodają szczypty optymizmu i wesołości do tej historii, lecz nie zapominajmy że „Mroki” mają za zadanie przedstawienia najciemniejszych czeluści magii, obłędu, i trudnych wyborów bohaterów.

„- Tak nazwali wieśniacy ten czas, „mroki”. Strach przed kolejnym dniem czy nocą sprawia, że kryją się jak szczury w swych izbach, błagając o spokojny sen.”

Każdy czytelnik tułający się po stepach fantastyki, znajdzie tutaj coś dla siebie. No może wątku miłosnego tutaj nie znajdziecie, przecież nie w każdej książce: elf, wampir, duch, czy cokolwiek jeszcze paranormalnego znacie, musi się bratać z człowiekiem i nagle bum, odnajdują w sobie wyczekiwaną miłość. Nie, nie to nie tutaj. Miłość jest dla mięczaków, a gdy przeczytacie tę książkę, zrozumiecie, że elf Leto do mięczaków nie należy.

„ To była jedyna odpowiednia chwila, by uciąć narastające uczucia, zgniatając je w zarodku. Skrytobójca nie może sobie na to pozwolić”.

Nie pozostaje mi nic innego jak ogromnie ją Wam polecić, takie debiuty literackie bardzo lubię i czekam z niecierpliwością na kolejny tom, który mam nadzieję, w przyszłym roku się już ukaże.

Blog Pani Katarzyny

Adriana Bączkiewicz

Czasem optymistka, częściej zrzęda, zazwyczaj pesymistka, ale za to czytanie książek jest jej hobby. Wydaje się to dość błahe, ale nic na to nie poradzi. Na stronie na pewno znajdziecie recenzje pisane z serca, bo po co miałaby kłamać?